Tak długo Joe Biden nie był jeszcze w żadnym kraju Europy. Amerykański prezydent przyleciał we wtorek do Belfastu, ale już następnego dnia pojedzie na południe, do Republiki Irlandii, skąd wyleci do Stanów dopiero po trzech dniach, w piątek.
Dumny ze swoich irlandzkich korzeni i katolickiej wiary przywódca znajdzie czas, aby odwiedzić hrabstwa Mayo i Louth na głębokiej, irlandzkiej prowincji i porozmawiać ze swoimi odległymi kuzynami. Podróż zwieńczy przemówienie w zamieszkałej przez ledwie 10 tysięcy mieszkańców miejscowości Ballina na zachodnim wybrzeżu wyspy.