Bułgaria. Pat trudny do przełamania

Wybory parlamentarne nie doprowadziły do przełomu. Bułgarzy są zmęczeni i chcą od polityków porozumienia dla dobra kraju.

Publikacja: 03.04.2023 22:00

Kirył Petkow

Kirył Petkow

Foto: AFP

Zasadniczym tematem kolejnych przedterminowych wyborów była rekordowa inflacja (niemal 14 proc.) i rosnące koszty życia. Na dalszy plan zeszła najważniejsza w ostatnich latach sprawa wszechogarniającej korupcji z udziałem przedstawicieli rządu na czele, jak np. byłego premiera Bojko Borisowa. Wojna w Ukrainie i problem pomocy ofierze rosyjskiej agresji także nie odegrały większej roli w kraju, w którym prorosyjskie sentymenty są bardzo silne – choć przed rokiem była to jedna z przyczyn rozpadu koalicji rządowej.

Niedzielne wybory wygrał centrowy blok Obywatele na rzecz Demokratycznego Rozwoju Bułgarii (GERB) i Związek Sił Demokratycznych (SDS) z wynikiem 26,5 proc. Dwa punkty procentowe mniej uzyskał liberalny sojusz Kontynuujmy Zmiany (PP) z Demokratyczną Bułgarią (DB) byłego premiera Kiriła Petkowa.

– Wiele wskazuje na to, że oba bloki utworzą obecnie koalicję rządową. Nie będzie to łatwe. Niewykluczone, że nie będzie to porozumienie w pełni formalne, lecz oparte na faktycznej współpracy w parlamencie – mówi „Rz” prof. Daniel Smilow z sofijskiego think tanku Centrum Strategii Liberalnych. Jego zdaniem kolejne przedterminowe wybory nie wchodzą w grę w sytuacji, gdy Bułgarzy mają już dość politycznego chaosu.

Czytaj więcej

Bułgaria: Piąte wybory w dwa lata. Rośnie poparcie dla prorosyjskiej partii

Istnieje wprawdzie możliwość koalicji złożonej z ugrupowania GERB i trzech mniejszych partii, ale wypracowanie porozumienia byłoby znacznie trudniejsze. Zwłaszcza że członkiem takiej koalicji musiałaby zostać prorosyjska partia socjalistyczna BSP, która formalnie sprzeciwia się nadal pomocy dla Ukrainy. Co ciekawe, liderka tego ugrupowania Kornelia Ninowa była wicepremierem w rządzie Kiriła Petkowa, który wspierał Ukrainę od samego początku agresji. Niedawno twierdziła, że nic o tym nie wiedziała, gdyż pomoc przechodziła przez państwa trzecie, jak np. Polskę. Wszelkim dostawom sprzeciwia się prokremlowska partia Odrodzenie, która jest jednak całkowicie izolowana na scenie politycznej.

Przeciwnikiem oficjalnych dostaw broni do Ukrainy jest także prezydent Rumen Radew związany z BSP.

– Dostarczenie broni do Kijowa oznacza gaszenie pożaru benzyną i zgodę na to, że ofiar będzie znacznie więcej – powiedział w czasie, gdy z inicjatywy prezydenta działał rząd tymczasowy, powstały po wyborach we wrześniu ubiegłego roku.

– Jeżeli powstanie nowy rząd dwóch największych ugrupowań, schizofrenia w sprawie broni może się skończyć – tłumaczy Smilow. Tym bardziej że była to tajemnica poliszynela i nawet przedstawiciele Kijowa dziękowali oficjalnie Sofii za wsparcie wojskowe. Jednak niektórzy bułgarscy politycy trzymali się oficjalnie fikcji, nie chcąc antagonizować wyborców blisko związanych z Rosją. – Rusofilia ma w Bułgarii głębokie tradycje sięgające czasów rosyjskiej pomocy w wojnie wyzwoleńczej z Imperium Ottomańskim – przypomina prof. Smilow.

Bułgaria jest szóstym co do wielkości producentem broni w Europie. Jest to w dużej mierze zmodernizowany sprzęt opracowany w czasach sowieckich. Jest też poważnym wytwórcą amunicji do takich rodzajów broni. Według niektórych danych do Ukrainy trafiło bułgarskie uzbrojenie wartości ok. 1 mld dol. Nie jest jasne, czy nowy rząd zdecyduje się na przekazanie czołgów, samolotów czy radzieckich systemów antyrakietowych S-300, o które prosił Kijów.

Zasadniczym tematem kolejnych przedterminowych wyborów była rekordowa inflacja (niemal 14 proc.) i rosnące koszty życia. Na dalszy plan zeszła najważniejsza w ostatnich latach sprawa wszechogarniającej korupcji z udziałem przedstawicieli rządu na czele, jak np. byłego premiera Bojko Borisowa. Wojna w Ukrainie i problem pomocy ofierze rosyjskiej agresji także nie odegrały większej roli w kraju, w którym prorosyjskie sentymenty są bardzo silne – choć przed rokiem była to jedna z przyczyn rozpadu koalicji rządowej.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Nausėda czy Šimonytė, kto będzie prezydentem Litwy? Jedna z osób uznała swoją porażkę
Polityka
Miedwiediew komentuje słowa Sikorskiego. "Amerykanie są ostrożniejsi niż Polacy"
Polityka
Donald Trump wygwizdany i wybuczany na konwencji
Polityka
Czy Netanjahu zostałby aresztowany w Niemczech?
Polityka
Putin o śmierci Raisiego: Rosyjskie śmigłowce doleciały bez problemu
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy