Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Kanada planuje pożyczyć Ukrainie w 2023 roku niemal 2 mld dolarów.
Morawiecki mówił, że "list zawiera żądanie natychmiastowego wykorzystania wszystkich instrumentów, wszystkich dostępnych procedur i przepisów, aby ograniczyć wpływ zboża ukraińskiego na rynki krajów sąsiadujących z Ukrainą".
Morawiecki: Zboże z Ukrainy do Afryki i na Bliski Wschód, nie na polski rynek
- My jesteśmy gotowi pomagać, brać to zboże i wywozić do Afryki, proszę bardzo - dodał Morawiecki.
- Ale my nie zgadzaliśmy się na to i nie zgadzamy, by to zboże trafiało na rynek polski, rumuński i destabilizowało rynki lokalne - podkreślił polski premier.
Premier wyjaśnił, że w piśmie do Komisji Europejskiej zaproponował "wszelkie możliwe środki, łącznie z kontyngentami, cłami ochronnymi, różnymi przepisami, które ograniczą ten wwóz" do Polski.
- Jeżeli ktoś chce wywozić przez terytorium Polski, do Gdańska i stamtąd dalej do Afryki czy na Bliski Wschód, czy do innych krajów świata, to proszę bardzo, niech sobie to robi - zaznaczył.
- Nasz list, to żądanie nie tylko pieniędzy - dziś dostajemy ok. 200 mln zł, musimy dokładać 2 mld zł z naszego budżetu krajowego, aby ulżyć rolnikom - ale oprócz tego domagamy się użycia wszystkich instrumentów regulacyjnych, które ograniczą wwóz zboża ukraińskiego do polski - powtórzył premier. Morawiecki przypomniał, że zboże z Ukrainy miało tylko przejeżdżać przez Polskę.
- Głównie wpływ na ceny ma rynek światowy, proszę popatrzeć na rynki światowe. To one determinują cenę zboża w Polsce również. Ale na tę cenę nie mamy wpływu - zaznaczył również.
Morawiecki: Ukraińskie zboże destabilizuje polski rynek
W środę odbywa się posiedzenie okrągłego stołu ws. ukraińskiego zboża, które zorganizował minister rolnictwa, Henryk Kowalczyk.
- Ja chcę powiedzieć jednoznacznie, że poleciłem premierowi Kowalczykowi wypracowanie odpowiednich zasad bardzo szybko, które pozwolą nam upłynnić część zboża, które zostało zgromadzone w Polsce - tzn. sprzedać w północnej Afryce, na Bliskim Wschodzie, ale również wprowadzenie odpowiednich zapisów ograniczyć wpływ ukraińskiego zboża do Polski - oświadczył szef rządu.
- To zboże destabilizuje nasz rynek. Zdajemy sobie sprawę - dodał.
Wprowadzenia cła na ukraińskie zboże domaga się AGROUnia. Postulat taki zaczęła zgłaszać również koalicyjna Solidarna Polska.
Według lidera AGROUnii, Michała Kołodziejczaka, rząd zignorował problem ukraińskiego zboża w Polsce wówczas, gdy zgłaszali go rolnicy, przez co doprowadził do spadku cen zboża na rynku i - co za tym idzie - strat polskich rolników.