We wpisie na Twitterze Nawalny skarżył się też na wstrzykiwanie mu nieznanych leków.

"Zobacz jak działa system, kiedy nie wolno ci pobić osoby, ale twoje władze nakazały ci ją mocno skrzywdzić" - napisał rosyjski opozycjonista.

"Na przykład, mam problem z kręgosłupem. Jest jasne, co trzeba zrobić, aby pogłębić problem: trzymać mnie unieruchomionego tak długo, jak to możliwe" - stwierdził 46-letni Nawalny, który jest w stanie publikować w mediach społecznościowych dzięki swoim prawnikom i współpracownikom.

Czytaj więcej

Aleksiej Nawalny zastanawia się czy Putin chce go zjeść

"Jeśli zamknie się człowieka w karcerze, gdzie może stać albo siedzieć na żelaznym stołku przez 16 godzin dziennie, to po miesiącu przebywania w takich warunkach nawet zdrowy człowiek bez wątpienia dostanie bólów pleców. Ja spędziłem w ten sposób ostatnie 3 miesiące. Naturalnie, plecy bardzo mnie bolą" - kontynuował.

Nawalny przekazał, że przez półtora miesiąca prosił o wizytę u lekarza. Kiedy lekarz w końcu przyszedł, powiedział, że zbadał go tylko przez pięć minut i odmówił przekazania mu swojej diagnozy lub tego, co przepisał.

Powiedział, że następnie podano mu zastrzyki. Kiedy zapytał, co zawierają, powiedziano mu: "Wstrzykujemy to, co przepisał lekarz. Na przykład witaminę B".

Zastrzyki nie pomagają, dodał, "i ogólnie czuję się trochę nieswojo, gdy wstrzykuje mi się nieznany lek".

Wpis na Twitterze zawierał zdjęcia z dokumentacji medycznej Nawalnego, która - jak przekazał - została mu udostępniona miesiąc po tym, jak poprosił o wgląd.

Odręcznie napisane kartki były trudne do rozszyfrowania w formie, w jakiej pojawiły się w sieci. Zawierały odniesienie do "choroby zwyrodnieniowo-dystroficznej kręgosłupa" i mówiły o tym, że Nawalny często skarżył się na ból pleców i prawego biodra oraz drętwienie obu stóp. Jedna z notatek mówi, że Nawalny odrzucił zalecenie rozmowy z psychiatrą.

Nawalny jest najbardziej znanym krytykiem prezydenta Władimira Putina w kraju i ostrym przeciwnikiem wojny na Ukrainie.

Wymagał wielomiesięcznego leczenia w Niemczech po tym, jak został otruty podczas wycieczki na Syberię w 2020 roku. Kreml zaprzeczył, że próbował go zabić.

Obecnie odbywa wyroki o łącznej długości ponad 11 lat pod zarzutem m.in. oszustwa i pogardy dla sądu. Nawalny, jego sojusznicy i zachodnie rządy oraz grupy prawnicze twierdzą, że padł ofiarą wymyślonych zarzutów, które miały na celu uciszenie go.