Wyjazdowe posiedzenie klubu, posiedzenie Sejmu i głosowania, które pokażą, czy i jak sprawna jest większość PiS, oraz spodziewane kolejne posiedzenie władz partii – to kluczowe wydarzenia, które będą określać dynamikę polityczną kolejnych dni w partii rządzącej. Spór toczy się na wielu poziomach i płaszczyznach. W PiS dominuje jednak cały czas przekonanie, że do scenariusza wymiany premiera – to wariant maksimum jego przeciwników – w najbliższym czasie nie dojdzie.

Na stole pojawiają się kolejne elementy, które przyciągają uwagę opinii publicznej. We wtorek radio RMF FM podało, że przy okazji rekonstrukcji rządu ze stanowiskiem ma pożegnać się szef Kancelarii Premiera i bliski współpracownik premiera Mateusza Morawieckiego Michał Dworczyk. O jego dymisji mówiło się od kilku miesięcy.

„Rzeczpospolita” w ubiegłym tygodniu pisała, że właśnie Dworczyk może być ofiarą politycznego przesilenia, które trwa w PiS. – Nie obstawiam zmiany premiera. Dymisję Dworczyka już bardziej – mówi nam poseł PiS przyglądający się sytuacji. Bo mimo bardzo wielu medialnych napięć, większość posłów PiS w tej chwili bardziej przygląda się wydarzeniom, niż w nich uczestniczy.

Czytaj więcej

Napięta sytuacja w rządzie i w PiS. Morawiecki musi rozwiązać problem

We wtorek w kuluarach Sejmu pojawiały się informacje, że odejście ze stanowiska szefa KPRM to bardziej kwestia dni czy nawet godzin niż tygodni.

Powrót Beaty Szydło?

Nowa faza długotrwałego konfliktu w PiS rozpoczęła się 9 września, gdy pod nieobecność premiera Morawieckiego (był wtedy w Kijowie) w trakcie spotkania prezydium partii doszło do dyskusji o jego odwołaniu, a sondowana w sprawie powrotu na fotel premiera była europoseł Beata Szydło. Później, w ubiegły czwartek na kolejnym posiedzeniu ścisłych władz PiS, doszło do szeroko opisywanej, sześciogodzinnej kłótni – po jednej stronie wicepremier Jacek Sasin, po drugiej premier Mateusz Morawiecki. Tłem była kwestia dostępności węgla. Spotkanie zakończyło się bez politycznych konkluzji. Teraz kolejne może odbyć się w piątek – już po dwudniowym posiedzeniu Sejmu oraz po wyjazdowym, planowanym na czwartek posiedzeniu klubu PiS.

Czytaj więcej

Dymisja Dworczyka? „Sasin tnie wpływy Morawieckiego jak salami”

– Ten klub był planowany od wielu tygodni. Ale zostanie wpisany w obecny kontekst. Zwykle takie posiedzenia służyły tylko mobilizacji i zagrzewaniu do walki – tłumaczy jeden z naszych rozmówców. Politycy PiS zdają sobie sprawę z ryzyka, jakie na progu jesieni i zimy niesie rozkręcenie się politycznego konfliktu i budowa wśród wyborców przekonania, że PiS w tej chwili zajmuje się sobą.

– Nie wiadomo tylko, czy sama ta świadomość wystarczy i czy można całą sytuację szybko przeciąć. Faktem jest jednak, że wyborcy pytają nas w regionach raczej o węgiel, a nie o dymisję premiera – dodaje nasz informator. W ubiegłym tygodniu w trakcie rozmowy z Radiem Wrocław prezes Kaczyński podkreślił, że jego ocena pracy premiera jest dobra, ale że losy Morawieckiego i szanse PiS zależą między innymi od tego, jak rozstrzygnie się kwestia węgla. Ale całkowitej pewności co do kolejnych dni w PiS nikt nie ma.

Jeśli chodzi o posiedzenie Sejmu, dla PiS kluczowe będzie, czy nie dojdzie w jego trakcie – nawet przy formalnych głosowniach – do kłopotów z sejmową większością.

Przyczajona opozycja

Dla polityków opozycji w Sejmie aktualna sytuacja w PiS jest komentowana w tradycyjny dla takich chwil sposób. – Walka, która długo toczyła się pod dywanem, wypływa na zewnątrz – zauważył we wtorek marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Za to najnowszym tematem, który budzi kontrowersje wśród polityków opozycji, jest zarysowany przez PiS w ostatnich dniach pomysł zmian w prawie wyborczym i sposobie liczenia głosów w komisjach wyborczych. Politycy PiS podkreślają, że chodzi o przejrzystość. Opozycja przestrzega PiS przed jakimikolwiek modyfikacjami. – To raczej my mamy prawo się obawiać, że PiS zrobi wszystko, aby nie oddać władzy – podsumował we wtorek marszałek Grodzki.