Friedrich Merz został przewodniczącym CDU pół roku temu, w trudnym momencie – gdy to centroprawicowe ugrupowanie po 16 latach straciło władzę w Niemczech. Teraz jako szef największej partii opozycyjnej ostro krytykuje obecny rząd federalny, w szczególności kanclerza Olafa Scholza. W tym za jego politykę wschodnią, za zbyt małe zaangażowanie po stronie Ukrainy i mętne stanowisko w sprawie przyszłych, powojennych stosunków z Kremlem.
Przed wyjazdem do Polski część mediów niemieckich nawoływała, by Merz nie przenosił za granicę sporów krajowych i nie zajmował się tam głównie krytyką Scholza. Szef CDU chyba posłuchał, bo unikał w Warszawie krytycznych słów wobec rządu.