Sejm debatował w środę nad rządowym projektem ustawy o dodatku węglowym. Dodatek to 3000 zł na gospodarstwo domowe. Wnioski o jego przyznanie będzie można składać do 30 listopada, a ich rozpatrzenie potrwa nie dłużej niż 30 dni. Wypłata dodatku ma kosztować budżet państwa 11,5 mld zł. – Nie ma kryteriów dochodowych. Każdy kto ma takie źródło ogrzewania może złożyć taki wniosek – powiedziała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

O to, czy rządowe programy powinny być dostępne dla wszystkich, bez kryteriów dochodowych, pytany był w TV Republika Tadeusz Cymański. - Ja nigdy (swojego zdania - red.) nie ukrywałem i uważam, że dzisiaj to pytanie wraca z całą siłą. Mi chodzi w ogóle o cały system wsparcia, zaczynając od świadczeń społecznych: 500 plus, 300 plus, trzynastka, czternastka, świadczenia, zasiłki... - mówił poseł.

Czytaj więcej

Rząd przyjął projekt ustawy o dodatku węglowym. Nie będzie kryterium dochodowego

- Teraz, kiedy mamy ogromny kryzys i państwo w potrzebie - bo nas czeka trudny czas, tego nie trzeba tu ukrywać - jest pytanie, czy nie należy jednak się zastanowić i wprowadzać te kryteria dochodowe, bo z inflacji nie wyjdziemy ot tak sobie lekko. I wszystkich ona dotyka - zastanawiał się polityk Solidarnej Polski.

Dopytywany, czy podobne rządowe programy wsparcia napędzają inflację, Cymański stwierdził, że „to jest pytanie retoryczne”. - Każda pomoc, każdy pieniądz na rynek w formie różnego wsparcia czy pomocy jest działaniem proinflacyjnym. To jest nie gaszenie, tylko podsycanie inflacji. To jest wiedza elementarna ekonomiczna - ocenił.

- Natomiast rolą złego policjanta, NBP i Rady Polityki Pieniężnej jest śruba, podnoszenie ceny pieniądza. I to się dzieje. Chodzi teraz tylko o to, żeby to się nie wywróciło, czyli niestety konsekwencją wsparcia i programów osłonowych jest wydłużenie walki z inflacją i osłabienie tego tempa. To jest elementarna prawda. Tego nie udajemy - powiedział Tadeusz Cymański.