Pokaz siły i mobilizacja – zarówno działaczy, jak i sympatyków – tak politycy Platformy Obywatelskiej mówią o sobotniej konwencji w Radomiu. – To będzie największa konwencja PO od 2011 r., od wydarzenia w Ergo Arenie – twierdzi nasz rozmówca z Platformy. Z naszych informacji wynika, że konferencja będzie zarówno podsumowaniem ostatnich miesięcy w Platformie, jak i zapowiedzią kierunku co do przyszłości. Samo wydarzenie nosi nazwę „Konwencja Przyszłości”. Rozmówcy z PO podkreślają, że będzie to też wstęp do maratonu wyborczego – cyklu kampanii wyborczych, zarówno sejmowej, samorządowej, europejskiej, jak i prezydenckiej. Organizatorzy spodziewają się około 5 tys. osób.

Kierunek na przyszłość

Radom został wybrany jako miejsce konwencji nieprzypadkowo. – Chcemy między innymi pokazać, że problemy, takie jak inflacja, raty kredytów, ceny energii i paliwa, dotykają inaczej mieszkańców dużych miast, a inaczej mieszkańców średnich i mniejszych miejscowości, gdzie zarobki są niższe niż w metropoliach – dodaje nasz informator. Inni nasi rozmówcy podkreślają, że dotychczasowy objazd lidera PO Donalda Tuska to przede wszystkim wizyty w mniejszych i średnich miejscowościach, w kolejnych regionach. Tusk ma w planach kolejne wyjazdy, również w czasie wakacji. Te wyjazdy mają stopniowo być coraz bardziej intensywne, zwłaszcza od września tego roku. Ale nie tylko. – To nie jest tak, że po konwencji politycy i działacze PO pójdą na urlopy – mówi inny nasz informator.

Czytaj więcej

Tusk: Przed nami ciężkie miesiące. Złowieszcza misja Glapińskiego

Z naszych rozmów wynika, że w Radomiu zostanie zaprezentowany ogólny kierunek i zapowiedź tematów kampanii wyborczej, do której władze PO i jej politycy intensywnie się przygotowują. W trakcie konwencji zostaną zapowiedziane te tematy, które PO ma poruszać przez najbliższe kilkanaście miesięcy, opracowane również na podstawie rozmów polityków PO z wyborcami w ramach ostatniej akcji #1000spotkań.

W ubiegłym roku – we wrześniu – w Płońsku PO przyjęła zmiany regulaminu, z których większość zaczęła obowiązywać od stycznia tego roku. W grudniu 2022 r. Donald Tusk w trakcie posiedzenia Rady Krajowej zaprezentował polityczny plan na kolejne miesiące, w tym powołanie ruchu kontroli wyborów i współpracę z samorządowcami.

Konwencja w Radomiu traktowana jest przez jej polityków jako kolejny „kamień milowy” w politycznym planie do wyborów – niezależnie od ich ostatecznego terminu.

Bo politycy PO, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają między innymi, że konwencja ma – owszem – cele długoterminowe, ale są też przekonani, że jest też swego rodzaju „zabezpieczeniem” na wypadek, gdyby jednak doszło do wcześniejszych wyborów, np. już jesienią tego roku.

– Kierownik, czyli Donald Tusk, na pewno musi taki wariant rozważać poważnie, skoro stawia na tak silną mobilizację działaczy już na początku sezonu urlopowego i wakacyjnego – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z lokalnych działaczy PO.

Opozycja bez przełomu

Donald Tusk wielokrotnie od powrotu na stanowisko szefa PO podkreślał, że dąży do zbudowania jednej, wspólnej listy sejmowej opozycji. Ale na początku wakacji i ponad rok przed terminem wyborów nic nie wskazuje na to, by szybko miało dojść do politycznego przełomu w ramach sejmowej opozycji i porozumienia w sprawie formatu startu. Np. ludowcy wprost jedną listę wykluczają. Nie doszło też na razie do debaty liderów – z inicjatywy Szymona Hołowni miała odbyć się „Konferencja o przyszłości Polski”, ale nie doszło do niej do tej pory „ze względów formalnych” (była planowana na 11 czerwca).

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

I nic nie wskazuje na to, by najbliższe miesiące przyniosły w Sejmie jakikolwiek przełom. Liderzy partii sugerują wręcz, że do porozumień – jeśli w ogóle – może dojść dopiero w przyszłym roku. Do tego czasu każda z partii będzie na własną rękę walczyć o wyborców.

Co na to wszystko politycy PiS? – W najbliższych dniach będą liczyć się sprawy bezpieczeństwa narodowego ze względu na szczyt NATO. To nie moment na duże konwencje – mówi nam rozmówca z klubu PiS.