W Toruniu, nieopodal kampusu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, znajduje się park Pamięci Narodowej, którego pomysłodawcą był o. Tadeusz Rydzyk i jego Fundacja Lux Veritatis. W parku stoi około 100 postumentów, na których umieszczono nazwiska kilkunastu tysięcy Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej. W ubiegłym roku Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przekazała na budowę postumentów 3 mln zł. I odbyło się to niezgodnie z wewnętrznymi regulacjami. Tak wynika z kontroli NIK.
Jak co roku zbadała ona wykonanie budżetów najważniejszych instytucji. W ramach kontroli przeprowadzonej w KPRM wydała negatywną opinię dla Instytutu de Republica, powołanego przez premiera i zatrudniającego ekspertów sympatyzujących w PiS, o czym pisaliśmy w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”. Nieprawidłowości stwierdzono też w samej kancelarii. Z tego powodu nie otrzymała ona od NIK oceny pozytywnej, lecz opisową.
Czytaj więcej
NIK krytykuje organizację placówki, hojnie finansowanej przez rząd i zatrudniającej ekspertów – sympatyków PiS.
Bałagan w księgach
Powodem jest m.in. nieprzestrzeganie procedur przy sześciu dotacjach, w tym dla Lux Veritatis. Ta ostatnia dotacja, jak zauważyła NIK, nie została pozytywnie zaopiniowana przez działający w KPRM zespół do spraw oceny ofert realizacji zadania publicznego. Zespół zauważył, że już wcześniej rząd wyłożył na park o. Rydzyka 8 mln zł, „nie można zatem mówić o konieczności podjęcia pilnej, mającej na celu uniknięcie poważnych strat, interwencji przez prezesa Rady Ministrów”.
Kolejna nieprawidłowość stwierdzona przez NIK dotyczy kampanii społecznej dotyczącej Polskiego Ładu. Zdaniem NIK dyrektor Centrum Informacyjnego Rządu, zawierając warte ponad 2,2 mln zł umowy na zakup czasu antenowego i przestrzeni reklamowej, przekroczył swój zakres upoważnienia do zaciągania zobowiązań.
NIK stwierdziła też, że KPRM wydała 108,7 tys. zł na usługi doradztwa wizerunkowego dla kierownictwa kancelarii, niezgodnie z procedurami odstępując od przeprowadzenia badania rynku. Takiego badania nie udokumentowano też, kupując maseczki ochronne dla KPRM za 65 tys. zł. NIK zarzuca też kancelarii premiera m.in. nieterminowe zamknięcie ksiąg rachunkowych i nierzetelne opisywanie dowodów księgowych.
CIR się nie zgadza
Co na to KPRM? Zgłosiła do raportu NIK zastrzeżenia dotyczące m.in. nieprzestrzegania procedur przy dotacjach czy przekroczeniu przez dyrektora CIR zakresu upoważnienia do zobowiązań. Zastrzeżenia zostały jednak odrzucone przez kolegium NIK.
Czytaj więcej
Rząd stosuje praktyki, które pozwalają manipulować wynikiem w publicznej kasie w zależności od bieżących potrzeb – wynika z najnowszego raportu NIK.
W wyjaśnieniach dla „Rzeczpospolitej” CIR informuje, że wydatki na kampanię Polskiego Ładu „było zgodne z planem finansowym KPRM”. Dodaje, że jeszcze przed rozpoczęciem kontroli NIK, bo w październiku 2021 r., w wyniku wewnętrznego audytu podjęto działania naprawcze w stosunku do zakresu upoważnienia dyrektora CIR.
CIR nie zgadza się też z zarzutami dotyczącymi braku rozpoznania rynku przy zakupie usługi doradztwa wizerunkowego. „Stanowisko NIK jest tak enigmatyczne, że nie daje możliwości ustalenia, w jaki sposób rozeznanie rynku byłoby możliwe do zrealizowania w zakresie faktycznym i jak należy właściwie postępować” – twierdzi CIR.
Poseł KO Dariusz Joński zauważa, że to nie pierwsze zastrzeżenia NIK wobec KPRM. Np. przed rokiem w ramach analogicznej kontroli izba zakwestionowała realizację akcji „Lot do domu” mającej pomóc Polakom w powrocie do kraju po wybuchu pandemii. KPRM miała zapłacić LOT-owi 331 mln zł bez weryfikacji faktur. – Pojawia się pytanie, dlaczego znów dochodzi do złamania procedur. To niefrasobliwość, a może celowe działanie i poczucie bezkarności? – pyta Joński.