We Lwowie powstało miasteczko kontenerowe dla uchodźców wewnętrznych. Na zachód Ukrainy pojechał z tej okazji premier Mateusz Morawiecki.
- Już 10 mln osób musiało opuścić swoje domy. 2,5 mln osób jest w Polsce, ale 6 mln jest wewnętrznie rozlokowana na Ukrainie. We Lwowie Polska, razem z władzami ukraińskimi, doprowadziła do skonstruowania specjalnego miasteczka kontenerowego - mówił Morawiecki.
Premier podziękował wszystkim, którzy byli zaangażowani w realizację tego projektu. Dodał, że pomysł stworzenia miasteczka był omawiany na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
- Walka na Ukrainie to walka o wolność i bezpieczeństwo Europy. Zbrodnie w Buczy, Hostomelu i setkach innych miast pokazują, z jak barbarzyńskim reżimem musimy się zmierzyć. Ukraina broni najbardziej uniwersalnych wartości - mówił Morawiecki. - Tutaj jest front wolności. Musimy zdać sobie z tego sprawę. Te zgliszcza, popalone domy i zniszczone miasta są wielkim świadectwem barbarzyństwa, ale i wezwaniem do działania - dodał.
- Ta wojna doprowadziła do wielkich zawirowań gospodarczych, ale czym one są w porównaniu do życia ludzi na Ukrainie. To, co dzieje się w Zachodniej Europie to jedynie mały ślad tego, jakie krzywdy tu zachodzą - powiedział Morawiecki.
- Nie możemy zostawić naszyć sąsiadów w osamotnieniu. Najgorszą rzeczą dla tych, którzy walczą, jest świadomość, że mogą być sami. Musimy podtrzymywać tego ducha walki także poprzez fakt, że troszczymy się o nich - apelował premier.