- Robiliśmy szacunki. Przyjmujemy, że mniej więcej miesięcznie 300 mln zł będziemy płacili za każdy milion uchodźców, który tutaj trafi - ja mówię tylko o zakresie opieki medycznej. To są założenia, że uchodźcy będą normalnie korzystali - tak jak Polacy - z systemu opieki zdrowotnej - mówił minister pytany o koszty objęcia uchodźców z Ukrainy opieką polskiej ochrony zdrowia.
- W szpitalach liczba pacjentów waha się od początku konfliktu od 1 500 do 2 tys. pacjentów, którzy pochodzą z Ukrainy. To nie są duże liczby, nasz system to mniej więcej 180 tys. łóżek. To nie jest sytuacja, która by wywoływała jakiekolwiek napięcia. Tym bardziej mając w pamięci to, co działo się w czasie apogeum fal covidowych - dodał Niedzielski.
Czytaj więcej
Nie możemy pozwolić, aby w XXI wieku można było tak się zachować - mówił o zbrodniach Rosjan na Ukrainie po powrocie do Polski z Kijowa prezydent A...
- Pilnujemy też perspektywy, aby ci pacjenci z Ukrainy, którzy są przewlekle chorzy, wymagają długoterminowej hospitalizacji, staramy się transferować ich do innych państw członkowskich UE - zaznaczył minister zdrowia.
A czy Polska otrzymała jakąś pomoc na leczenie uchodźców z Unii Europejskiej?
- To jest w gruncie rzeczy w tej chwili priorytet mojego działania. Absolutnie żadnego takiego realnego wsparcia finansowego nie otrzymaliśmy. Zaczyna ten stan być naprawdę niepokojący, bo nie widać żadnej reakcji - odparł Niedzielski. - Priorytetem jest współfinansowanie - zaznaczył.
Chcemy wykorzystać klauzulę, która dotyczy niespodziewanych sytuacji, a za taką uznajemy konflikt na Ukrainie, aby zacząć prowadzić bardziej agresywne negocjacje z Pfizerem
- Solidaryzm nie może polegać tylko na tym, że przyjeżdża do Polski polityk UE, robi sobie zdjęcie na granicy, a nie spływa żadna złotówka i polskie społeczeństwo w całości ponosi ciężar opieki nad obywatelami z Ukrainy - dodał.
- Proponowaliśmy również KE specjalne rozwiązanie, które polegałoby np. na uelastycznieniu kontraktów szczepionkowych (chodzi o szczepionki na COVID-19 - red.). Dopóki nie zostanie zbudowany wydzielony fundusz, proponujemy, aby albo uelastycznić kontrakt z Pfizerem, albo żeby KE przejmując nasze zobowiązania dało nam pewną przestrzeń finansową - tłumaczył Niedzielski dodając, że chodzi o 6 mld zł. Jak mówił minister zdrowia na razie nie ma reakcji na te propozycje ani ze strony KE, ani ze strony Pfizera.
- Wczoraj zdecydowaliśmy się na bardziej drastyczne kroki. Chcemy wykorzystać klauzulę, która dotyczy niespodziewanych sytuacji, a za taką uznajemy konflikt na Ukrainie, aby zacząć prowadzić bardziej agresywne negocjacje jeśli chodzi o współpracę z firmą Pfizer. Uważamy, że ta klauzula pozwala nam nie przyjmować regularnych dostaw - dodał.