- Zachód zawiódł w swojej zdolności odstraszania. Odstraszanie to jeden z głównych elementów polityki NATO i polityki unijnej. Zachód tutaj dramatycznie zawiódł - mówił Zybertowicz w rozmowie opublikowanej przez „Polska Times”. Doradca prezydenta RP w rozmowie z Marcinem Kędryną, byłym dyrektorem Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP, ocenił, że państwa zachodnie, przede wszystkim Niemcy, nie potrafili zapobiec wojnie Rosji z Ukrainą z trzech powodów. 

- Pierwszy powód to Schrödero-agenturyzacja. Były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder to jawny, od lat tolerowany w Unii moskiewski agent wpływu. Nazwiska licznych innych ważnych polityków państw UE są teraz przypominane. Gdy po skończeniu pracy na urzędzie premiera czy ministra kraju członkowskiego Unii polityk dostaje posadę w jakiejś firmie zależnej od Putina, to można zakładać, że działał niczym Schröder, który gdy jeszcze był kanclerzem, podejmował decyzje inicjujące Nord Stream 1. To agentura widoczna, ale oprócz tego bez wątpienia istnieje wśród polityków Zachodu agentura tajna, np. ci, którzy w ostatnich dniach opóźniali sankcje - mówił Zybertowicz.

Socjolog jako drugi powód wskazał „uzależnienie gospodarcze”. - Z jednej strony jest handel z Moskwą, który dał reżimowi Putina czas i pieniądze, by modernizować armię, także przy udziale niemieckich technologii wojennych. Drugi aspekt jest taki, że wielu zachodnich biznesmenów, nawet bez tła agenturalnego, robi po prostu dobre interesy z Rosją i nie chce z nich zrezygnować dla jakiegoś tam pokoju, dla niepodległości jakiejś tam Ukrainy, nie chce umierać za Charków, jak w 1939 Francuzi nie chcieli umierać za Gdańsk - powiedział.

Czytaj więcej

Zełenski podpisał wniosek o przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej

- Jest jeszcze trzeci powód, natury cywilizacyjnej. Jest on ulokowany głębiej, dlatego trudniej dostrzegany. Dlaczego zachodni politycy nie rozumieli, że postrzeganie Nord Streamu jako projektu gospodarczego to iluzja? Dlaczego, jak mówi b. niemiecka minister obrony, mimo wojny w Gruzji, aneksji Krymu i Donbasu nie przygotowali niczego, co tak naprawdę mogłoby powstrzymać Putina? Przyczynę widzę w tym, iż demokracja liberalna w fazie rewolucji cyfrowej kompletnie zagubiła się w strukturalnie zatrutej infosferze. W oceanie dezinformacji, fejk newsów i innych atrakcji szukanie prawdy, zimna diagnoza w kategoriach interesów i prawdziwych intencji liderów została zepchnięta na margines. Nową religią stały się natomiast rozmaite ideologiczne obsesje. Ważniejsze było zastanawianie się, ile wśród ludzi jest płci – sorry, nie płci: genderów – aniżeli zastanowienie się, kogo i w jakim celu korumpuje Putin - przekonywał Zybertowicz, dodając, że „kontrwywiady państw NATO czeka poważny rachunek sumienia”.

- To dryf cywilizacyjny legł u podstaw tego, że Zachód wielokrotnie bogatszy od Rosji nie potrafił zapobiec tej wojnie - stwierdził prof. Zybertowicz.