„Wódka, błoto" – piszą rosyjscy żołnierze w sieciach społecznościowych o tym, jak wygląda ich życie w namiotach rozmieszczonych na poligonach wzdłuż granicy Ukrainy.
„Rosja nie przerzuciła żadnych dodatkowych, znaczących sił w ciągu ostatniego tygodnia. Wyjątkiem jest Białoruś. Wojska nie zbliżają się bezpośrednio do samej granicy. A to znaczy, że po otrzymaniu rozkazu ataku rosyjskie siły lądowe będą potrzebowały czasu, by podejść na pozycje. (...) A my będziemy mieli 7–10 dni na reakcję" – sądzi ukraiński ekspert wojskowy Jurij Butusow.