– Albo zrezygnuje teraz, albo wszyscy odejdziemy razem z nim w nadchodzących wyborach parlamentarnych za trzy lata – deputowana torysów Caroline Nokes powiedziała w ten weekend głośno to, co w szereg Partii Konserwatywnej sądzi wielu po cichu. W grudniu 2019 r. Johnson poprowadził swoje ugrupowanie do historycznego zwycięstwa i większości 80 deputowanych w Izbie Gmin.
Ale teraz sondaże są dla niego dramatyczne. Co trzeci wyborca torysów sprzed dwóch lat oddałby dziś głos na inne ugrupowanie. Partia Konserwatywna może liczyć tylko na 32 proc. poparcia, aż o 10 pkt. proc. mniej, niż labourzyści (42 proc.). Ci ostatni notują najlepszy wynik od 2013 r.