Reklama

Komisja ds. Pegasusa. Citizen Lab: Dane z telefonu Brejzy były wykradane

W poniedziałek o 14 rozpoczęło się pierwsze posiedzenie komisji nadzwyczajnej do badania sprawy Pegasusa. Pracami komisji kieruje senator Koalicji Obywatelskiej, Marcin Bosacki.
Senacka komisja ds. inwigilacji systemem Pegasus

Senacka komisja ds. inwigilacji systemem Pegasus

Foto: PAP, Piotr Nowak

arb

- Pierwszym zadaniem komisji jest ustalenie co się stało: czy, w jaki sposób, wobec kogo stosowano w Polsce system Pegasus, który jest - zdaniem wielu ekspertów - bronią cybernetyczną. Po drugie ustalenie wpływu tych działań na wybory, przede wszystkim w 2019 roku. Wreszcie, po trzecie, na wypracowanie propozycji prawnych i ustawowych na kontrolę służb specjalnych w taki sposób, by kontrola nad nimi była wyraźniejsza oraz by takie przypadki inwigilacji nie mogły powtarzać się w przyszłości, lub by przynajmniej były mniej prawdopodobne - mówił otwierając posiedzenie komisji, Bosacki.

Zajmiemy się tym pierwszym zagadnieniem: co się stało. Czy i w jaki sposób, wobec kogo zastosowano system Pegasus

Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej

- Najpierw zajmiemy się tym pierwszym zagadnieniem: co się stało. Czy i w jaki sposób, wobec kogo zastosowano system Pegasus - dodał przewodniczący komisji. 

Prof. Kosiński zmienia zdanie

- Dzisiejsze posiedzenie miało mieć dwa punkty: poza wysłuchaniem ekspertów z instytutu badawczego Citizen's Lab mieliśmy również wysłuchać prof. Jerzego Kosińskiego, który jest wybitnym specjalistą ds. cyberbezpieczeństwa, był wykładowcą Szkoły Policyjnej w Szczytnie, a w tej chwili jest profesorem nadzwyczajnym Zakładu Systemów Bezpieczeństwa Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Chcieliśmy zadać profesorowi pytania o to, w jaki sposób działa Pegasus, w jaki sposób został do Polski sprowadzony, chcieliśmy też zapytać o sposób jego sprowadzenia. Pan profesor zgodził się na stawienie się przed komisją, potwierdził to, ale dwie godziny temu poinformował o rezygnacji ze stawienia się przed komisją, ze względu na rozmowy z przełożonymi, którzy mu to odradzali - poinformował Bosacki. 

Czytaj więcej

Sprawa Pegasusa. Senat powołuje komisję nadzwyczajną
Reklama
Reklama

Citizen Lab: Z telefonu Brejzy ściągano dane

Przed komisją wystąpili 17 stycznia John Scott-Railton i Bill Marczak z Citizen Lab. Jak mówili z polskim tropem dotyczącym używania Pegasusa po raz pierwszy zetknęli się w 2018 roku, gdy opublikowali globalny raport mówiący o tym, gdzie na świecie znajdują się klienci używający systemu Pegasus. Z ówczesnych ustaleń miało wynikać, że "jeden klient był szczególnie aktywny w Polsce" - mówił Scott-Railton.

Następnie uwagę badaczy z Citizen Lab zwrócił fakt, że jedną z osób, która otrzymała od firmy Apple informację, iż jej telefon był obiektem ataku z użyciem systemu Pegasus, była polska prokurator Ewa Wrzosek. Scott-Railton wyjaśnił, że było to zaskakujące ponieważ dotychczas doniesienia o użyciu Pegasusa przeciw obywatelom napływały głównie z krajów niedemokratycznych. Dlatego badacze z Citizen Lab zaczęli interesować się sygnałami o użyciu Pegasusa w Polsce.  

Badacze z Citizen Lab ujawnili jednocześnie - jak mówili, po raz pierwszy publicznie - że dysponują "danymi kryminalistycznymi wskazującymi, że dane z telefonu senatora Krzysztofa Brejzy zostały wykradzione".

- Widzimy wiele dowodów tego, że te dane opuszczały telefon senatora. Prowadzimy analizę, nie możemy jeszcze powiedzieć jakie to dane, ale możemy powiedzieć, że były wykradane a senator był w sposób szeroki monitorowany - mówił badacz z Citizen Lab.

Jednocześnie badacze podkreślili, że określenie celu, w jakim użyto Pegasusa przeciwko senatorowi Brejzie, pozostawiają członkom senackiej komisji.

John Scott-Railton mówił też, że przed 2019 rokiem system Pegasus reklamowano jako niewykrywalny choć - jak się okazało - istnieją sposoby wykrycia użycia tego systemu przeciwko konkretnemu urządzeniu.

Reklama
Reklama

Eksperci byli pytani czy mają dowody, że użycie Pegasusa wobec Brejzy wiązało się np. z włączaniem kamery lub mikrofonu w telefonie. W odpowiedzi podkreślili, że "cały czas analizują szczegóły każdego z przypadków i w tej chwili nie mogą więcej informacji na ten temat przedstawić publicznie".

Na pytanie czy dane pozyskane za pomocą Pegasusa mogą trafić do administratora systemu bez pośrednictwa producenta systemu. W odpowiedzi przedstawiciele Citizen Lab wyjaśnili, że "informacje, które wysyła Pegasus, przechodzą przez serwery, które są wynajmowane w chmurze od popularnych dostawców, takich jak Amazon, bezpośrednio przez dostawcę systemu, (izraelską firmę) NSO" w związku z czym "nie można być pewnym, czy informacje te nie mogą trafić gdzieś indziej niż tylko do operatora systemu szpiegowskiego" i "nie jest klarowne co dzieje się oprócz tego", a pytania o to "są zasadne". 

Sprawa Pegasusa

Pod koniec ubiegłego roku agencja AP podała, powołując się na badaczy grupy Citizen Lab z Kanady, że telefon komórkowy obecnego senatora KO Krzysztofa Brejzy został zhakowany za pomocą oprogramowania Pegasus 33 razy w 2019 roku. Niezależnie doniesienia te potwierdziła organizacja Amnesty International. W 2019 r. Brejza kierował sztabem wyborczym Koalicji Obywatelskiej. Citizen Lab ustaliło też, że Pegasusa użyto przy próbach szpiegowania mecenasa Romana Giertycha oraz prokurator Ewa Wrzosek.

Wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika "Sieci" stwierdził, że "źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia", jakim jest Pegasus. Jednocześnie prezes PiS zapewniał, że w czasie kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku "żaden Pegasus, żadne służby, żadne jakieś tajnie pozyskane informacje nie odgrywały jakiejkolwiek roli". Kaczyński powiedział też, że wydanie na zakup Pegasusa środków z Funduszu Sprawiedliwości to "sprawa o charakterze technicznym".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Polityka
Nawrocki twarzą nowej ustawy łańcuchowej? Kulisy nagłego zwrotu prezydenta
Polityka
Najnowszy sondaż partyjny. Rośnie przewaga Koalicji Obywatelskiej nad Prawem i Sprawiedliwością
Polityka
Tusk reaguje na kontrpropozycję Nawrockiego i Glapińskiego wobec SAFE: Nie czas na gierki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama