O zmianach w krakowskim ratuszu donosi "Wprost". Wbrew wcześniejszym doniesieniom tygodnika Polska 2050 nie weszła w Krakowie w koalicję z PiS-em.

- Opowieść o tym, że Polska 2050 weszła w Krakowie w jakikolwiek alians z PiS jest nie tylko nieprawdziwa, ale też kompletnie oderwana od rzeczywistości. Do tej awantury w ogóle by nie doszło, gdyby politycy Platformy w Krakowie umieli dotrzymać porozumień, które podpisali po wyborach samorządowych w grudniu 2018 roku. Przed Krakowem stoi bardzo wiele wyzwań, jestem przekonany że wszystkie siły demokratyczne powinny dziś współdziałać na rzecz rozwoju miasta - wyjaśnił Michał Kobosko, przewodniczący partii Polska 2050 Szymona Hołowni.

"Wprost" pisze, że zmiana ta odbyła się za cichą zgodą Jacka Majchrowskiego, prezydenta Krakowa

Radni przegłosowali wczoraj odwołanie ze stanowiska Dominika Jaśkowca z PO i powołanie na jego miejsce polityka Polski 2050 i pełnomocnika regionalnego Szymona Hołowni Rafała Komarewicza, który do tej partii przeszedł ze stowarzyszenia Przyjazny Kraków.

To spowodowało, że Platforma Obywatelska, która dotychczas wspólnie z Nowoczesną i Przyjaznym Krakowem rządziła miastem, utraciła władzę - przejęła ją koalicja PiS - Przyjazny Kraków - Nowoczesna.

Czytaj więcej

Kraków nadal czeka na pieniądze. Inaczej nie zorganizuje igrzysk

"Wprost", powołując się na informatorów, pisze, że są to konsekwencje intrygi Platformy. PO, nie chcąc dopełnić zobowiązań i w połowie kadencji przekazać stanowiska przewodniczącego Rady Miasta stowarzyszeniu Przyjazny Kraków, a konkretnie Komarewiczowi, użyła argumentu jego przejścia do partii Szymona Hołowni. 

Niejako "przy okazji" rozpadł się klub radnych Koalicji Obywatelskiej - wchodzący w jego skład przedstawiciele Nowoczesnej przeszli na stronę nowej koalicji, co zaowocowało stanowiskiem wiceprzewodniczącego Rady Miasta. A w jej skład, po rozpadzie klubu, weszli radni PiS.

Tym samym władzę w Krakowie przejęła koalicja PiS - Przyjazny Kraków - Nowoczesna.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

"Wprost" pisze, że zmiana ta odbyła się za cichą zgodą Jacka Majchrowskiego, prezydenta Krakowa, którego "wkurzyła" intryga PO. Wiedział o niej także Szymon Hołownia, bo, pisze tygodnik, "był w kontakcie z krakowskimi działaczami swojego ruchu przez cały poniedziałkowy poranek".

- Mam nadzieję, że nie będzie to wpływało na atmosferę w obozie demokratycznym, obozie opozycji. Ja mogę potwierdzić, że zrobię wszystko, aby powstała taka lista, która zwycięży w tych wyborach. Takie incydenty, jak ten w radzie miasta Kraków, mojego podejścia nie zmienią. Jeśli będziemy razem - wygramy. Jeśli politycy (opozycji) będą się kłócić - przegramy - mówił pytany na konferencji prasowej o sytuację w Krakowie przewodniczący PO, Donald Tusk.