Samorządowcy i politycy opozycji z pięciu regionów w Polsce szykują się do kolejnej rundy sporu w sprawie tzw. uchwał anty-LGBT. Już w poniedziałek 27 września w trakcie sesji małopolskiego sejmiku może dojść do kolejnej debaty w tej sprawie. Kolejne sesje to najpewniej kwestia czasu w pozostałych województwach: świętokrzyskim, łódzkim, podkarpackim i lubelskim. Zastopowanie funduszy od wielu miesięcy zapowiada Komisja Europejska, która poinformowała, że już 14 lipca wszczęła postępowanie w tej sprawie. Na pierwszy ogień idą środki z funduszu REACT-EU, który jest przeznaczony na wsparcie gospodarcze w reakcji na pandemię koronawirusa. KE w ujawnionym na początku września liście do pięciu samorządów kwestionuje to, czy samorządy, w których przyjęto zapisy dotyczące ideologii LGBT (poza województwami to kwestia ok. setki gmin w Polsce), mogą przestrzegać horyzontalnej zasady niedyskryminacji. A to warunek wdrożenia europejskich funduszy.

Czytaj więcej

Rezolucja PE ws. tęczowych rodzin i LGBT. Polska na celowniku

Klimat wokół deklaracji ulega jednak zmianie. W ubiegłym tygodniu wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda wysłał do samorządowców w Polsce list, w którym podkreśla konieczność przestrzegania zasad horyzontalnych, które wynikają z przepisów UE. „Mając na uwadze powyższe, zwracam się do samorządów, których organy uchwałodawcze przyjęły tego typu dokumenty, o ich analizę i weryfikację, czy nie zawierają one zapisów, które niekiedy – nawet wbrew intencjom organów stanowiących – mogłyby potencjalnie stać się przedmiotem nadinterpretacji w tym zakresie" – to kluczowe zdanie w dokumencie.

W ostatnich dniach o kwestii uchwał w trakcie serii konferencji prasowych mówili politycy opozycji z wspomnianych pięciu regionów. W Małopolsce w drugiej połowie sierpnia doszło już do jednej próby całkowitego uchylenia uchwały – na wniosek Koalicji Obywatelskiej – ale wtedy PiS zdecydowało o utrzymaniu uchwały. Przed tamtą sesją sejmiku przeciwko uchyleniu wspomnianego dokumentu wypowiadał się między innymi abp Marek Jędraszewski. Również w sejmiku województwa lubelskiego uchwała anty-LGBT została podtrzymana w trakcie głosowania pod koniec sierpnia.

Teraz może być inaczej. Bo polityczna presja na samorządy jest już dużo większa. Pojawił się też wspomniany wcześniej sygnał ze strony Ministerstwa Funduszy.

PiS przygotowuje w Małopolsce, i nie tylko, strategie polityczne na najbliższe dni. Wszystko wskazuje w tej chwili na to – co potwierdzają również nasi rozmówcy z Warszawy – że dojdzie do próby zmiany uchwał. Jak wynika z naszych informacji, opinia publiczna może już oficjalnie w najbliższych dniach poznać szczegóły nowego pomysłu polityków PiS w Małopolsce.

Koalicja Obywatelska ponownie będzie forsować całkowite uchylenie uchwały – na przykład w Małopolsce. Samorządowcy z sejmiku Koalicji mówią przede wszystkim, że „pudrowanie" zapisów to za mało. I nie tylko oni. – Zmiana deklaracji w postaci wykreślenia słów o LGBT nie wystarczy. Musi dojść do uchylenia całej deklaracji – mówi nam były wicemarszałek województwa małopolskiego Tomasz Urynowicz z Porozumienia Jarosława Gowina. Urynowicz od wielu miesięcy sygnalizował ryzyka, jakie dla Małopolski niesie przyjęta w 2019 roku uchwała.

Od dokumentu odciął się m.in. prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który poinformował, że skierował do KE pismo, by oceniała działania Krakowa indywidualnie w sprawie osób LGBT.

Sprawa uchwał anty-LGBT ma też szerszy kontekst polityczny. Mocno w obronie samorządów, które przyjęły te uchwały, wystąpił niedawno minister sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Stwierdził, że wycofanie się byłoby „czymś niezrozumiałym, aktem kapitulacji".

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ