Minister zdrowia Adam Niedzielski w Sejmie przedstawił informacje na temat stanu w służbie zdrowia. - Ja nie chcę mówić o tym, że zwiększyliśmy nakłady (na ochronę zdrowia) o 50 mld (zł) w stosunku do waszych poziomów, gdzie ostatni rok, kiedy odchodziliście, to było 70 mld złotych, a teraz jest 120 mld zł. To są ogromne wzrosty nakładów - mówił minister do opozycji.

- Jeśli popatrzymy na wydatki na infrastrukturę i zbierzemy wszystkie źródła, z których finansujemy poprawę infrastruktury, co się bardzo intensywnie działo w trakcie COVID-19 - wymiana sprzętu, respiratorów, budowa śluz, to były miliardy złotych, które były przeznaczane na inwestycje infrastrukturalne - dodał.

Głos w debacie zabrał również poseł Konfederacji Grzegorz Braun. - Niech nas Bóg ma w swojej opiece, póki za tę dziedzinę aktywności naszego państwa odpowiada człowiek zajmujące miejsce w tej ławie, niestety nie ławie oskarżonych, ławie rządowej - powiedział.

Braun zapowiedział, że pojawi się akt oskarżenia, w którym zostanie zawarta informacja o nadmiarowych zgonach, o wzroście liczby samobójstw wśród dzieci i młodzieży. - Zapytam tylko o nop-y, których 1/3 w Stanach Zjednoczonych, bo tam są jeszcze jacyś badacze, to poronienia - kontynuował. - Będziesz pan wisiał - zakończył Braun, wskazując palcem na ministra zdrowia. 

Ze swojego miejsce poderwał się lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. - Musimy wszyscy zaprotestować. Nie zgadzam się z panem ministrem w wielu rzeczach, ale będę pana bronił przed takimi tekstami - powiedział.

- Panie pośle Braun, nie wolno nigdy tak słów mówić. To jest groźba karalna, to jest rzecz okropna. Pan z tej mównicy często mówi "szczęść Boże", jak pan może do kogoś mówić takie słowa. Jak to jest po chrześcijańsku? - mówił Kosiniak-Kamysz.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska wykluczyła Grzegorza Brauna z obrad.