Reklama

Sytuacja w Platformie Obywatelskiej - analiza Andrzeja Stankiewicza

Awantury przy tworzeniu rządu, wielu chętnych na wyjazd do Brukseli, exodus urzędników z rządu na posady w spółkach skarbu – sytuacja w PO zaczyna przypominać bal na „Titanicu".

Publikacja: 26.09.2014 00:21

Sytuacja w Platformie Obywatelskiej - analiza Andrzeja Stankiewicza

Foto: Kancelaria Premiera

Jeśli są jakieś granice przyzwoitości w polskiej polityce, to właśnie je przekroczono. Powołanie do zarządu Orlenu jego najbliższego współpracownika, eksperta od PR i marketingu politycznego Igora Ostachowicza to najgorszy, patologiczny przykład kapitalizmu politycznego i nepotyzmu – cech, za które Tusk tak często krytykował swych poprzedników z SLD i PiS oraz koalicjantów z PSL. To zaprzeczenie zasad zapisanych w deklaracji ideowej PO z 2001 r., o których premier już zapewne zdążył zapomnieć.

Nikt nie odmawia Ostachowiczowi specyficznych, interpersonalnych umiejętności. Nauczył Tuska, jak występować publicznie, co mówić, jak się ubierać, stworzył jego wizerunek jako polityka i przyłożył rękę do wszystkich kolejnych zwycięstw PO od 2007 r.

Tyle że to nie są kwalifikacje na członka zarządu koncernu paliwowego. Ostachowicz nigdy nie pracował we władzach żadnej dużej spółki, a Tusk wystawił go od razu do władz największej firmy w tej części Europy.

Jeśli Igor Ostachowicz tak bardzo chce się sprawdzić w biznesie, to powinien spróbować sił w biznesie prywatnym – to doskonała weryfikacja umiejętności każdego świeżo upieczonego menedżera.

W obecnej sytuacji nie sposób zaś uniknąć wrażenia, że na odchodnym, tkwiąc już jedną nogą w samolocie do Brukseli, premier Tusk postanowił zagwarantować swoim współpracownikom sowite premie za lojalność.

Reklama
Reklama

Ostachowicz to bowiem niejedyny prominentny przedstawiciel odchodzącej ekipy, który wylądował w państwowym biznesie. Ten desant trwa już od kilku miesięcy i obejmuje takie strategiczne spółki skarbu, jak Giełda Papierów Wartościowych, Polska Grupa Zbrojeniowa, Tauron czy PGE.

Szkoda, że Tusk wypłaca te nagrody wdzięczności z kasy spółek państwowych, a więc de facto z naszych kieszeni. Dziś odchodzący premier sam się postawił na samym szczycie piramidy politycznego cynizmu. Może sobie na to pozwolić, bo wie, że politycznej ceny już za to nie zapłaci – wszak nie potrzebuje w tej chwili głosów polskich wyborców.

Zajęty jest teraz kompletowaniem listy polityków i urzędników, którzy zasłużyli się tak bardzo, że zabierze ich z sobą do Brukseli – tu z kolei sponsorem będzie Unia Europejska. A więc znów my wszyscy. Lista chętnych, jak słychać w PO, wciąż się wydłuża.

Kilkusettysięczna pensja Ostachowicza, podobnie jak pół miliona odprawy z PKP dla nowej minister infrastruktury i rozwoju Marii Wasiak – koleżanki pani premier – to samobójcze strzały Platformy. W PO chyba nikt nie panuje nad sytuacją, a partyjna polityka kadrowa jest przypadkowa – co pokazało także tworzenie rządu.

Wewnętrzna wojna i rozproszenie władzy osieroconej przez Tuska powodują, że każdy próbuje uszczknąć coś dla siebie: o wpływy walczą odchodzący premier, chcący zdominować rząd prezydent Bronisław Komorowski, słaba politycznie nowa szefowa rządu Ewa Kopacz, a także dwaj liderzy wewnątrzpartyjnych frakcji – Grzegorz Schetyna i Cezary Grabarczyk.

Jeśli partia i rząd nadal tak się będą zachowywać, to efekt Tuska – wzrost notowań po wyborze szefa PO na przewodniczącego Rady Europejskiej – zamieni się w testament Platformy.

Jeśli są jakieś granice przyzwoitości w polskiej polityce, to właśnie je przekroczono. Powołanie do zarządu Orlenu jego najbliższego współpracownika, eksperta od PR i marketingu politycznego Igora Ostachowicza to najgorszy, patologiczny przykład kapitalizmu politycznego i nepotyzmu – cech, za które Tusk tak często krytykował swych poprzedników z SLD i PiS oraz koalicjantów z PSL. To zaprzeczenie zasad zapisanych w deklaracji ideowej PO z 2001 r., o których premier już zapewne zdążył zapomnieć.

Pozostało jeszcze 84% artykułu
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Polityka
Kolejna instytucja kultury budzi duże kontrowersje. Konkurs na dyrektora był ustawiony?
Polityka
Krzysztof Ruchniewicz odwołany z Instytutu Pileckiego po publikacji „Rzeczpospolitej”
Polityka
Szykuje się wielka zmiana na scenie politycznej. „Wchłonięcie jest przesądzone”
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Polityka
Duże zmiany w rankingu zaufania. Karol Nawrocki spadł ze szczytu, jest nowy lider
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama