Reklama
Rozwiń
Reklama

Rywale katalońskich nacjonalistów

Lewicowi populiści przejęli władzę w Barcelonie i innych metropoliach kraju. Mogą uratować jedność królestwa.

Aktualizacja: 16.06.2015 22:39 Publikacja: 15.06.2015 21:20

Nowa burmistrz Barcelony Ada Colau stawia na reformy społeczne, a nie niepodległość Katalonii

Nowa burmistrz Barcelony Ada Colau stawia na reformy społeczne, a nie niepodległość Katalonii

Foto: AFP

Trudno nie mówić o rewolucji. Rządząca konserwatywna Partia Ludowa (PP) straciła władzę w 127 spośród 154 największych metropolii, którą dzierżyła od 2011 r. Szok jest tak duży, że w Madrycie radni PP nawet nie wstali ze swoich miejsc, gdy w czasie ceremonii inauguracji pojawiła się nowa burmistrz miasta Manuela Carmena.

71-letnia prawniczka, która jeszcze za czasów dyktatury Franco działała w obronie praw człowieka, nie takie rzeczy jednak widziała.

– Jestem przejęta skalą zmian, jakie planujemy – zapowiedziała.

W marcu Carmena zgodziła się stanąć na czele koalicji Ahora Madrid (Teraz Madryt), której trzon stanowi populistyczna partia Podemos. I dzięki koalicji z socjalistyczną partią PSOE zdobyła większość w radzie miasta.

Carmena już zdążyła się spotkać z prezesem megabanku Bankia, aby omówić możliwości użyczenia bezdomnym mieszkań przejętych od osób niezdolnych do spłacenia kredytów hipotecznych. W kraju, gdzie pęknięcie ogromnej bańki nieruchomościowej spowodowało sześć lat temu kryzys, eksmisje są wciąż na porządku dziennym.

Nowa burmistrz stolicy zapowiedziała także dokładny audyt kontraktów podpisanych przez miasto z firmami komunalnymi, źródła stałych afer korupcyjnych. Blady strach padł na członków ekskluzywnego klubu golfowego Villa Madrid, gdy okazało się, że mógłby on zostać zamieniony na ogólnodostępny park. Boi się także policja, odkąd pojawiła się informacja, że Carmena może rozwiązać specjalne jednostki UCS (Unidades Centrales de Seguridad), które wsławiły się brutalnym rozpędzeniem manifestacji bezrobotnej młodzieży w ostatnich latach. Po raz pierwszy latem pozostaną otwarte szkolne stołówki, aby dzieci z najbiedniejszych rodzin chodziły syte.

Reklama
Reklama

Ale nowa burmistrz nie ustrzegła się też w pierwszym dniu urzędowania poważnego skandalu. Media ujawniły „żarty", jakie nowy doradca ds. kulturalnych Guillermo Zapata umieszczał jakiś czas temu na Twitterze, w tym ten najgorszy:

„Jak zmieścić 5 milionów Żydów w seacie 600? W popielniczce" – napisał. Późnym popołudniem został zwolniony.

Rewolucja przyszła także do zamożnej Barcelony, gdzie burmistrzem po raz pierwszy w historii jest kobieta. Ada Colau wsławiła się w ostatnich latach działaniem na granicy prawa w obronie osób eksmitowanych: kamery nagrały ją, gdy zachęcała tłum do zaatakowania znajdującego się akurat w złym miejscu bankiera. Teraz, poza pomocą bezdomnym, nowa burmistrz zamierza nałożyć specjalny podatek na turystów, co powinno ograniczyć wzrost kosztów życia oraz hałas i brud, jaki powodują przyjezdni. Z turystyki żyje co prawda 100 tys. osób w Barcelonie, jednak od 1993 r. liczba cudzoziemców odwiedzających stolicę Katalonii skoczyła z 1,7 mln do 7,5 mln rocznie.

– To jest zwycięstwo Dawida z Goliatem – powiedziała Colau, ogłaszając listę 30 decyzji, które mają ulżyć biednym.

W Walencji, trzecim mieście kraju, władzę przejął także popierany przez lewicowych populistów profesor chemii Joan Ribo. On też zaczął od mocnego akcentu: metropolia wyemituje własną walutę, aby pobudzić wzrost gospodarczy.

Na północy nowi burmistrzowie miast: Santiago, La Coruna i Ferrol, zaszokowali zapowiedzią, że nie wezmą udziału w uroczystości ku czci Najświętszego Sakramentu w Lugo. To pierwszy taki przypadek od 1669 r.

Reklama
Reklama

- Sukces lewicowych populistów to skutek upadku tradycyjnej lewicy. Ci, którzy byli jej tradycyjnymi zwolennikami, np. klasa średnia, młodzi urzędnicy, teraz stawiają na Podemos – mówi „Rz" Oriol Bartomeus.

Ale jego zdaniem jest i efekt uboczny: w Katalonii ludzie przestali wierzyć, że niepodległość prowincji rozwiąże ich problemy. Sondaże pokazują, że w wyborach regionalnych we wrześniu trzy katalońskie partie nacjonalistyczne nie zdobędą większości. Przedsmak tej porażki najważniejsze z tych ugrupowań, Konwergencja i Jedność (UiC), poczuło w wyborach do rady miasta.

– Już nie Madryt, ale lewicowi populiści stali się głównymi przeciwnikami ruchu niepodległościowego – mówi prof. Bartomeus.

Polityka
Afera Epsteina to rosyjski „kompromat”? Niemieccy politycy pełni obaw o bezpieczeństwo
Polityka
Co Donald Trump wiedział o Jeffrey'u Epsteinie? Nowe fakty
Polityka
Czy Rosja obroni Kubę przed Donaldem Trumpem?
Polityka
Marek Kutarba: Czy Niemcy będą bronić przesmyku suwalskiego przed Rosją?
Polityka
Thomas Rose: Nie będziemy tolerowali skandalicznych obelg wobec naszego prezydenta
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama