Reklama

Haszczyński: Merkel. 16 lat minęło prawie jak jeden dzień

Dziewiąty raz na czele partii. Jeszcze w ubiegłym wieku w Essen Angela Merkel przejęła władzę w CDU. Teraz w Essen CDU potwierdziła, że to ona ma utrzymać władzę w najważniejszym kraju UE.

Aktualizacja: 08.12.2016 06:07 Publikacja: 08.12.2016 05:35

Haszczyński: Merkel. 16 lat minęło prawie jak jeden dzień

Foto: PAP/EPA

Tytułowe 16 lat nie oznacza, że dziś jest dokładna rocznica dojścia Angeli Merkel do władzy w Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej. Została szefową CDU trochę więcej niż szesnaście lat temu, w kwietniu 2000 roku. I tamten zjazd, i obecny odbywał się w Essen, niespecjalnie ciekawym, ponadpółmilionowym mieście w Zagłębiu Ruhry.

Ten z ostatniego roku ubiegłego wieku obserwowałem osobiście. Wtedy CDU była w opozycji i w cieniu socjaldemokratów, których kanclerz Gerhard Schröder zaczynał wielką reformę kraju. I przede wszystkim była w kryzysie wywołanym moralnym upadkiem autorytetu Helmuta Kohla, kanclerza zjednoczenia Niemiec.

On w czasie zjednoczenia dał polityczną szansę Angeli Merkel, szarej myszce z NRD. Kilkanaście lat później wbiła zardzewiały nóż w plecy Kohlowi, żądając, by odsunął się od partii. Bo odpowiadał za aferę z tajnymi kontami CDU.

Pokonała wszystkich mężczyzn i w kwietniu 2000 roku na dobre przejęła kierowanie partią.

Przez te 16 lat nadal radzi sobie z mężczyznami, żaden nie zagroził jej władzy. Teraz jest najważniejszym politykiem Unii Europejskiej i najbardziej wpływową kobietą świata.

Reklama
Reklama

Tego nie dało się przewidzieć w 2000 roku. Nie była już co prawda szarą myszką jak w momencie upadku NRD, ale nie było pewne, czy zdoła przekonać Niemców, by przekazali jej kierowanie krajem (zrobili to w 2005 roku).

Od Essen do Essen partia pod wodzą Merkel zatoczyła koło. Wtedy była konserwatywna, potem coraz bardziej dryfowała w kierunku centrum, teraz znowu jest konserwatywna. I Merkel, córka pastora, podkreśla, że ma w nazwie „chrześcijańska”.

Co ciekawe w pierwszym wystąpieniu w roli szefowej CDU, w Essen w 2000 roku, Angela Merkel przestrzegała przed skutkami globalizacji i rozwoju nowych technologii. Teraz walczy z kryzysami, które globalizacja (przede wszystkim imigracja), i nowe technologie sprowadziły na Zachód.

Przed szesnastu laty Polska była jednym z niewielu krajów, którym poświęciła uwagę. Przypomniała o swojej przygodzie z czasów studenckich, gdy enerdowscy celnicy skonfiskowali jej przewożone z polski publikacje „Solidarności”. Założyła, że Polska wstąpi do Unii Europejskiej w 2003 roku. Pomyliła się o kilkanaście miesięcy.

Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że ma polskie korzenie. Że jej ojciec, Horst Kasner, urodził się jako Horst Kaźmierczak, a pochodzący z Poznania dziadek walczył z Sowietami jako żołnierz armii generała Hallera (może także, jak pisała „Gazeta Wyborcza”, z Niemcami).

Polskie korzenie i wychowanie w religijnej rodzinie tłumaczą pewnie jej list skierowany do Andrzeja Dudy, gdy nieoczekiwanie wygrał wybory prezydenckie. Życzyła mu błogosławieństwa Bożego.

Reklama
Reklama

Rządzący Polską, niestroniący od antyniemieckiej retoryki, też życzą Angeli Merkel zwycięstwa w przyszłorocznych wyborach do Bundestagu. Trudno sobie wyobrazić, jakich wstrząsów może doznać Unia Europejska, gdy w najważniejszym państwie kanclerzem nie będzie już chadeczka Merkel. Od dawnej enerdowskiej myszki w znacznym stopniu zależy stabilizacja i bezpieczeństwo w regionie.

Pewnie to subiektywne, ale te 16 lat z Merkel jako szefową CDU przeleciało szybko. Choć w tym czasie tyle się na świecie zmieniło. Przez polityczną scenę przewinęło się wielu mężczyzn. A ona wciąż trwa. 

 

Polityka
Cypr szantażowany przez Rosję przewodniczy Unii Europejskiej
Polityka
Odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej. Chodzi o działania Trumpa
Polityka
Niemieccy żołnierze opuścili Grenlandię. Byli tam 44 godziny
Polityka
Trump chce podstępem wygrać wybory
Polityka
Brytyjski dziennikarz: odkupmy Stany Zjednoczone
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama