Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uwzględnił skargę podatnika, który domagał się uwzględnienia jego korekty zeznania podatkowego. Sąd nie zgodził się z fiskusem, że podatnik, składając korektę deklaracji podatkowej, ma obowiązek dowodzenia spełnienia przesłanek zwolnienia w PIT.

Gra w kotka i myszkę

W sprawie chodziło o nadpłaty w PIT za lata 2017–2018. Podatnik podniósł, że w pierwotnych deklaracjach rocznych złożonych wraz z małżonką niesłusznie znalazły się przychody uzyskane przez niego w związku z pełnieniem służby wojskowej poza granicami kraju. Tymczasem korzystały one ze zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 83 lit. a) ustawy o PIT przewidzianego dla żołnierzy na misjach.

Fiskus zaczął mozolnie sprawdzać, czy uwzględnić preferencję. W sprawę zostały zaangażowane m.in. Ministerstwo Obrony Narodowej i szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Wszystko po to, żeby ustalić, czy to, co podatnik jako żołnierz zawodowy otrzyma za służbę w wielonarodowej jednostce szybkiego reagowania, utworzonej w celu udziału w operacjach kryzysowych, humanitarnych, ratunkowych oraz utrzymania pokoju na potrzeby Unii Europejskiej i NATO, korzystało ze zwolnienia w PIT czy nie.

Czytaj także:

PIT 2020: w zeznaniach od skarbówki nie są uwzględnione wszystkie ulgi

Ostatecznie jednak fiskus odmówi stwierdzenia nadpłaty. Tłumaczył, że trzykrotnie zwracał się o informacje, czy jednostka, w której służbę pełnił podatnik, została użyta w jednym z celów, od których zależy zwolnienie. Nie otrzymał ich jednak ze względu na ochronę informacji niejawnych. Dokument przedstawiony zaś przez samego podatnika potwierdza jedynie, gdzie pełnił służbę i jakie, i w jakim celu obowiązki wykonywał.

Zdaniem urzędników, gdy podatnik twierdzi, że korzysta ze zwolnienia, w tym inicjuje postępowanie o nadpłatę, to on przede wszystkim musi to udowodnić. A skoro nie ma dowodu, że jego jednostka w spornym okresie została zaangażowana w celach preferowanych podatkowo, a że on bezpośrednio wykonywał zadania zbieżne z tymi celami, to nie miał prawa do zwolnienia. Rację żołnierzowi przyznał dopiero gliwicki WSA, który suchej nitki nie zostawił na podejściu fiskusa.

Błąd to błąd

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

WSA przypomniał, że zwolnienia podatkowe (podobnie jak ulgi) są elementami podatkowego stanu faktycznego, ukształtowanego w treści normy prawnej. Jeżeli podatnik PIT w złożonej przez siebie deklaracji zawierającej tzw. samoobliczenie podatku nie uwzględnił zwolnienia podatkowego, dokument taki jest błędny. I podatnik ma prawo dokonać jej korekty, a fiskus – po wykryciu nieprawidłowości i przestrzegając zasady legalizmu, zaufania oraz prawdy obiektywnej – ma taki obowiązek.

W ocenie WSA nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia przekonanie, że to podatnik, składając korektę deklaracji, zobowiązany był dowodzić spełnienia przesłanek zwolnienia podatkowego. W razie korekty podatnik nie musi udowadniać korzystnych dla siebie okoliczności, przekonując do nich organ podatkowy. Jak podkreślił w pisemnym uzasadnieniu sędzia Adam Nita, taka powinność nie wynika bowiem z żadnego przepisu prawa podatkowego. Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Gl 1509/20

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Robert Dudkowiak, radca prawny z poznańskiej kancelarii RDK

Wyrok WSA jest słuszny. A sama sprawa pokazuje, jak fiskus często abstrahuje od przepisów i orzecznictwa. Postępowanie podatkowe oparte jest na zasadzie prawdy obiektywnej – art. 122 i 187 ordynacji podatkowej – która narzuca organowi przeprowadzenie dowodów z urzędu. W jej świetle organ podatkowy nie może ograniczyć swojej aktywności do oceny, czy podatnik udowodnił fakty stanowiące podstawę żądania, lecz powinien wszechstronnie wyjaśnić sprawę bez przerzucania tego obowiązku na stronę. Takie stanowisko wynika nie tylko z orzecznictwa sądów powszechnych, ale także z piśmiennictwa. Fiskus zapomniał też o fundamentalnej zasadzie in dubio pro tributario, czyli rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Jedną z jej konsekwencji jest bowiem to, że braki w zebranym materiale dowodowym nie mogą być rozstrzygane na niekorzyść podatnika.