Poprawnie zapisany w Konstytucji mechanizm praworządności nie zawsze funkcjonuje, bo świat nie jest idealny. Nawet najbardziej starannemu ustawodawcy mogą, czyli - prędzej lub później - muszą przytrafić się błędy w postaci uchwalenia przepisów, które są niezgodne z Konstytucją. Najczęściej dotyczy to podatków. Administracja nakłada w decyzjach takie podatki na obywateli lub obywatele samodzielnie takie podatki deklarują w rozliczeniach. Po wyroku TK stwierdzającym niezgodność z ustawą zasadniczą przepisu kwoty pobrane powinny być zwrócone.

Czytaj też:

Marek Isański: Spóźniony sukces podatników

Niestety w rzeczywistości jest to zjawisko bardzo rzadkie. Rolą sądów administracyjnych rozpoznających skargi obywateli na decyzje podatkowe jest ochrona podstawowych ich praw. W pierwszej kolejności dokonywana winna być analiza zastosowanych przepisów pod kątem wymogów stawianych przepisom prawa podatkowego przez Konstytucję. Dostrzeżenie wątpliwości co do wadliwości przepisów powinno powodować bezzwłoczne skierowanie Pytania do TK o ich zgodność z ustawą zasadniczą. A TK w rozsądnym terminie powinien wydać orzeczenie. Gdyby tak reagowały sądy już przy pierwszych rozpoznawanych skargach i sprawy nie czekały na wyrok TK całymi latami to każdy obywatel pokrzywdzony przez nałożenie podatku na podstawie niezgodnego z Konstytucją przepisu miałby realne szanse na odzyskanie niesłusznie pobranych kwot.

Skuteczne byłyby istniejące procedury, o których mowa w Konstytucji. Sąd bowiem skierowałby Pytanie do TK i zawieszał inne takie same postępowania do czasu wydania orzeczenia przez TK. Administracja również dostrzegłaby skierowanie Pytania do TK i mogła przygotować się na wykonanie ewentualnego wyroku stwierdzającego niezgodność z Konstytucją danego przepisu. Po wyroku TK, powtarzam: wydanym w rozsądnym terminie, stwierdzającym, że przepis rzeczywiście jest niezgodny z Konstytucją wszystkie sprawy zawisłe przed sądem byłyby poprawnie rozstrzygnięte.

Spraw, w których należałoby skorzystać z trybów nadzwyczajnych (wznowienia postępowania przed sądem administracyjnym) byłoby niewiele, bo sąd zareagował szybko kierując Pytanie do TK już przy pierwszych rozpoznawanych skargach. Wznowienia postępowania administracyjnego po wyroku TK byłyby również skuteczne, bo zobowiązanie podatkowe nie uległoby przedawnieniu. A przedawnienie jest negatywną przesłanką do uchylenia decyzji po wyroku TK. Tak zaplanowany został mechanizm praworządności w Konstytucji. Niestety nie zawsze funkcjonuje on poprawnie, ponieważ dość częste są sytuacje, że sądy nie skierują Pytania do TK lub skierują takie Pytanie po wielu latach przyzwalania na stosowanie takiego niezgodnego z Konstytucją przepisu.

Dochodzi również do uchylania przepisu wskutek rozpoznania skargi konstytucyjnej złożonej przez obywatela. Z tym, że wówczas wadliwe przepisy funkcjonują jeszcze dłużej. Ponadto prawo do złożenia skargi konstytucyjnej ma zupełnie inny cel. To możliwość uchylenia niezgodnych z ustawą zasadniczą przepisów, gdy zawiodły sądy i inne uprawnione organy. Uporządkowany zostaje system prawny, ale nie zostaje przywrócony stan zgodności z prawem dla pokrzywdzonych obywateli. W takich sytuacjach nadzwyczajne tryby wznowienie postępowania są nieefektywne z uwagi na upływ czasu. Ponadto wiele jest wówczas spraw zakończonych prawomocnymi rozstrzygnięciami, w których nałożono podatek na podstawie niezgodnego z Konstytucją przepisu.

Ustawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie pozwala wznowić postępowania sądowego po upływie 5 lat od wydania wyroku. A ustawa ordynacja podatkowa uniemożliwia wznowienie postępowania administracyjnego po przedawnieniu zobowiązania podatkowego, czyli upływie 5 lat od zdarzenia, które zostało opodatkowane. Z tych samych powodów nie jest możliwa korekta deklaracji, gdy podatnik kierując się linią orzeczniczą organów i sądów samodzielnie zadeklarował podatek na podstawie niekonstytucyjnego przepisu. Skoro państwo ma naprawić szkody wyrządzone obywatelom przez działania żywiołu, po ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej, to oczywiste jest, że nie może nie naprawić szkód, które samo swoimi działaniami lub zaniechaniami spowodowało. Dlatego oczywistym dla takich sytuacji jest uchwalenie przez Parlament ustawy o naprawie szkód wyrządzonych przez obowiązujące złe prawo, na które w porę nie zareagował powołany do tego specjalistyczny sąd. Uchwalenie takiej ustawy wynika z art. 77 Konstytucji i jest obowiązkiem władzy ustawodawczej.

W przeciwnym razie rządzący pokazują społeczeństwu, że tak naprawdę nie dbają o ochronę praw obywateli. A przecież po to zostali wybrani do parlamentu i obdarzeni zaufaniem społecznym, aby nie dopuszczać do naruszania konstytucyjnie chronionego prawa własności i gdy zostaje ono naruszone to ich właściwą reakcją jest uchwalenie ustawy o sposobie naprawienia wyrządzonych szkód. Taka ustawa nie musi rekompensować utraconych przez obywateli korzyści, ale musi rekompensować skody rzeczywiste. Czyli co najmniej oddać należy zapłaconego niesłusznie podatku i koszty poniesione na przegrane postępowanie przed sądem administracyjnym. Uchwalanie takich ustaw powinno być rzadkością. Nie powinno więc generować wysokich kosztów po stronie budżetu państwa. Ma ona być zabezpieczeniem dla obywateli ochrony ich praw, na wypadek błędów władzy ustawodawczej w połączeniu z zaniechaniem ze strony sądu.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Z koniecznością uchwalenia takiej ustawy mamy do czynienia obecnie w stosunku do tzw. ofiar ulgi meldunkowej". W tej sprawie nie trzeba nawet czekać na wyrok TK, który będzie formalnością. Niezgodność z Konstytucją przepisów została potwierdzona zarówno przez sądy administracyjne jak i przez Marszałka Sejmu w stanowisku do skargi konstytucyjnej złożonej przez obywatela. Ustawa o naprawie szkód jest niezbędna, ponieważ sąd zbyt późno dostrzegł niezgodność z konstytucją przepisów i ofiarami jest prawie 20 tysięcy rodzin. Najczęściej są to skromnie żyjący zwykli obywatele, którzy zmuszeni zostali do zapłaty podatku dochodowego, gdy żadnego dochodu nie uzyskali. Zapłata tych kwot to naruszenie ich własności, której dokonali kosztem wielkich wyrzeczeń. Nie można ich pozostawić z wiedzą, że państwo ich ograbiło i teraz nie chce naprawić swoich błędów. Bo po wyroku TK, z uwagi na upływ terminów, nie odzyskają tego co niesłusznie zapłacili.

Osoby te utraciły zaufanie do własnego państwa. Bo nie można mieć zaufania do kogoś kto nas skrzywdził, a jak to zauważył to nie poczuwa się do tego aby naprawić swój błąd. Dlatego uchwalenie ustawy naprawiającej wyrządzoną im krzywdę jest nie tylko obowiązkiem praworządnego państwa, ale jest rozwiązaniem racjonalnym i potrzebnym. Odbudowa utraconego zaufania musi trochę kosztować, a przede wszystkim ma być nauką dla organów państwa, aby takich błędów unikać w przyszłości. Nie bez znaczenia jest również to, że wiele z tych pokrzywdzonych osób próbuje za pomocą dostępnych procedur prawnych doprowadzić do odzyskania niesłusznie pobranych kwot. Te działania są niezwykle nieefektywne i dezorganizujące funkcjonowanie organów administracji i sądów. Tym bardziej więc zasadne jest rozwiązanie ustawowe.