- Po wypełnieniu zeznania podatkowego za 2013 r. okazało się , że mam do zapłaty 7 zł. Mąż z kolei ma 6 złotych nadpłaty. Czy muszę wpłacać tak mały podatek? A może nadpłatę męża można byłoby zaliczyć na mój podatek, skoro – jak słyszałam – urząd i tak nie musi zwracać takich niskich nadpłat?
– pyta czytelniczka
- Przepisy podatkowe nie przewidują zwolnienia z obowiązku zapłaty niskich należności z tytułu PIT. Dlatego lepiej nie narażać się fiskusowi i zapłacić podatek wynikający z rocznego zeznania nawet, jeśli wynosi on tylko 1 zł - mówi Dominika Dragan-Berestecka, doradca podatkowy w Kancelarii Ożóg i Wspólnicy.
Od zaległości rosną odsetki
Dodaje, że można to zrobić bezpośrednio w kasie Urzędu Skarbowego. Tak będzie najtaniej. Opłaty czy prowizje za inne sposoby płatności mogą być bowiem droższe od samej należności podatkowej. Niektóre banki pobierają od wpłat do urzędów skarbowych nawet kilkadziesiąt groszy prowizji. Najdroższy jest przekaz pocztowy – 5 zł.
A co się stanie, jeśli zlekceważymy zapłatę kilkuzłotowego podatku? Nieuregulowany podatek stanie się zaległością podatkową.
- Zaczną narastać odsetki od zaległości podatkowych, które obecnie wynoszą 10 proc. w stosunku rocznym. Dopóki wysokość odsetek nie przekraczałaby trzykrotności wartości opłaty pobieranej przez Pocztę Polską za przesyłkę poleconą, organ podatkowy nie będzie ich naliczał – mówi Dominika Dragan-Berestecka.
Obecnie opłata za traktowanie przesyłki listowej jako poleconej wynosi 2,90 zł. Odsetki mogą więc być naliczane, gdy przekroczą 8,70 zł.
Inna sprawa, że bardzo często urzędy skarbowe same, z urzędu umarzają niewielkie zaległości na podstawie art. 67d § 1 pkt 2 Ordynacji podatkowej. Mogą to robić (ale nie muszą!), jeśli zaległość podatkowa nie przekracza pięciokrotnej wartości kosztów upomnienia w postępowaniu egzekucyjnym. Zgodnie z ustawą o postępowaniu egzekucyjnym w administracji koszty takiego upomnienia wynoszą czterokrotność wartości opłaty dodatkowej za polecenie listu obowiązującej w Poczcie Polskiej, a więc 11,60 zł (4 x 2,90). Z kolei pięciokrotność kosztów upomnienia to 58 zł - taką zaległość może umorzyć US.
Mały zwrot tylko w kasie
Nie ma niestety możliwości, żeby nadpłatę podatku u jednego małżonka zaliczyć na poczet należności podatkowej drugiego małżonka. Jak tłumaczy doradca podatkowy, w przypadku oddzielnie składanych PIT mąż i żona traktowani są jak dwa różne podmioty tak, jak w przypadku innych, obcych sobie osób. Ale warto sprawdzić, czy z poprzednich rozliczeń podatnika, który ma podatek do zapłaty nie wynikała przypadkiem niewielka nadpłata. Organ musi ją zaliczyć na poczet bieżących zobowiązań podatkowych.
Co do obowiązku zwrotu nadpłaty czytelniczka nie do końca ma rację. Zgodnie z ordynacją podatkową fiskus zwraca każdą nadpłatę, ale niekoniecznie automatycznie i na konto.
- Jeśli wysokość nadpłaty nie przekracza kosztów upomnienia w postępowaniu egzekucyjnym, kwotę zwrotu podatku można odebrać wyłącznie w kasie urzędu skarbowego, pod warunkiem wystąpienia przez podatnika o jej zwrot – mówi Dominika Dragan-Berestecka.
Koszty upomnienia to 11,60 zł , więc jeśli taka lub mniejsza kwota nadpłaty wynika z rozliczenia rocznego, to będzie można odebrać ją jedynie w kasie US.
Jednak nawet wtedy, gdy podatnikowi szkoda czasu na wizytę w US po zwrot kilku złotych, pieniądze te nie zginą. Jeżeli podatnik nie wystąpi o zwrot nadpłaty, a nie ma zaległości podatkowych, urząd skarbowy ma obowiązek zaliczyć je na poczet naszych przyszłych zobowiązań podatkowych.