Osoby, którym brakuje pieniędzy i decydują się na sprzedaż czegoś w lombardzie czy komisie, niekoniecznie chcą się tym chwalić. Niewiele z nich wie, że transakcja dziś jest raportowana do fiskusa.

Dane jak na tacy

Jak wyjaśnia Jan Czerwiński, radca prawny, menedżer w kancelarii DZP Domański Zakrzewski Palinka, przez lata klienci komisów czy lombardów mogli liczyć na anonimowość.

– Co prawda teoretycznie zawsze po takiej transakcji zostawał ślad w postaci umowy, ale dane klienta nie trafiały do skarbówki. Obecnie w związku z obowiązkami dotyczącymi JPK_VAT pewne dane klientów trafiają do jej systemu – tłumaczy Jan Czerwiński.

Czytaj też: Jak niechcący sprzedać drogie auto za darmo - skutki kombinacji z podatkiem PCC

Dotyczy to nie tylko lombardów czy komisów, ale także sklepów specjalizujących się w skupie antyków.

– Zgodnie z przepisami w przypadku towarów używanych, dzieł sztuki, przedmiotów kolekcjonerskich i antyków objętych opodatkowaniem VAT_marża w JPK należy wykazać też niektóre dane wynikające z faktur czy umów dokumentujących ich nabywanie. To m.in. imię i nazwisko klienta – mówi Adam Bartosiewicz, radca prawny, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii EOL.

Robert Dudkowiak, radca prawny z poznańskiej kancelarii RDK, zwraca uwagę, że ten obowiązek może mieć nie tylko aspekt czysto psychologiczny, ale i podatkowy.

– Osoby, które muszą coś szybko sprzedać i wybierają lombard czy komis, niekoniecznie chcą się tym chwalić. A do tego ?nie ma pewności, jaki użytek z danych wynikających z JPK może zrobić fiskus – zauważa ekspert.

Możliwości jest sporo. Jerzy Martini, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Martini i Wspólnicy, zwraca uwagę, że takie dane mogą posłużyć do wyłuskania podatników, którzy pozbywają się rzeczy kupionych kiedyś na firmę.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

– Jednoosobowy przedsiębiorca, który kupuje np. laptopa na firmę, potem wycofa go z firmy i sprzeda, powinien to opodatkować. Wcześniej mógł liczyć, że gdy sprzeda taką rzecz do komisu, fiskus się o tym nie dowie, bo przecież nikt nie musi się chwalić na wejściu, że jest przedsiębiorcą – tłumaczy Jerzy Martini.

Co do zasady dane przekazywane do skarbówki mogą też wpędzić w kłopoty zwykłych podatników. Odpłatne zbycie rzeczy nie jest bowiem zupełnie obojętne podatkowo. W prywatnym obrocie jest źródłem przychodu, jeżeli nastąpiło przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie.

– To oznacza, że sprzedaż towarów używanych np. w komisie nie podlega PIT, ale dopiero po pół roku od ich nabycia. Teoretycznie fiskus na podstawie danych z JPK może więc sprawdzić, czy taka transakcja podlegała opodatkowaniu czy nie. A nie każdy o tym wie i przechowuje dokumenty zakupu, żeby łatwo wykazać, że nie musiał rozliczać się z urzędem – przypomina Robert Dudkowiak.

Kolejny problem może dotyczyć osób, które często sprzedają coś w komisach, lombardach czy do sklepów z antykami.

– Od lat toczy się spór, gdzie kończy się zwykły zarząd majątkiem prywatnym, a zaczyna się firma. Definicja działalności gospodarczej w PIT nie jest jednoznaczna, a fiskus bardzo chętnie uznaje za przedsiębiorców osoby, które np. prywatnie wynajmują kilka mieszkań czy regularnie sprzedają coś w internecie. Nie ma przy tym znaczenia, czy taka osoba uważa się za przedsiębiorcę i oficjalnie się zarejestrowała – podkreśla Jan Czerwiński.

Nie można zatem wykluczyć, że fiskus dopatrzy się przedsiębiorców także w stałych klientach lombardów, których nazwiska powtarzają się w JPK.

Zrobią użytek

Eksperci zgadzają się, że JPK_VAT ma służyć uszczelnianiu systemu i walce z szarą strefą. Jednak obowiązki przerzucane na podatników są coraz bardziej nieproporcjonalne.

– Przy okazji walki z oszustami fiskus dostaje mnóstwo danych m.in. w ramach JPK czy MDR-ów. Zaczyna to bardziej przypominać systemowe zobowiązanie do donoszenia na siebie i innych. Zrobienie przez fiskusa odpowiedniego użytku z masy danych przesyłanych przez podatników to tylko kwestia czasu i zaawansowania technicznego. A przy tak niejasnych przepisach podatkowych błąd uda się wykryć w co drugim rozliczeniu – uważa Jerzy Martini.

Gdy po pandemii budżet zacznie świecić pustkami, polowanie na podatników dopiero się zacznie.

Zasady raportowania w JPK_VAT

Obowiązki dotyczące JPK zostały uregulowane w rozporządzeniu z 15 października 2019 r. w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług.

Zgodnie z § 11 ust. 3 pkt 5 oraz ust. 7 dla towarów używanych, dzieł sztuki, przedmiotów kolekcjonerskich i antyków związanych ze sprzedażą opodatkowaną na zasadach marży zgodnie z art. 120 ustawy ewidencja dodatkowo powinna zawierać dane wynikające z faktur otrzymanych przez podatnika z tytułu nabycia towarów i usług lub dokumentów, z których wynika nabycie towarów, np. z umów (tj. numer i datę dokumentu oraz imię i nazwisko, ewentualnie nazwę dostawcy czy usługodawcy).

Broszura informacyjna dotycząca struktury JPK_VAT z deklaracją i sposób prezentacji w ewidencji dla rozliczenia marży opisuje

w tabeli 28. MF wymienia w niej numer dostawcy, jego nazwę,

dowód i datę zakupu, datę wypływu, dokument zakupu oraz zakup VAT_marża.