Reklama
Rozwiń
Reklama

Dewastująca melancholia

Literaturę wszelkiej maści i proweniencji wciągam kilotonami. Jest ona dla mnie tyleż źródłem inspiracji i materiałem dla refleksji, co po prostu, a może przede wszystkim, przyjemnością - pisze Maurycy Gomulicki - artysta, grafik fotograf, projektant.
Dewastująca melancholia

Foto: archiwum prywatne

Ponieważ zostałem poproszony o rekomendacje w kontekście medialnego zainteresowania wystawą „Dziary", jaką prezentuję aktualnie w warszawskiej Zachęcie, pozwolę sobie zacząć od kultury szemranej. Pisarzem zapoznanym, fascynującym naturszczykiem znajduję, pozostającego w cieniu Stanisława Grzesiuka, Sergiusza Piaseckiego. Polecałbym szczególnie jego dwie trylogie: przemytniczą i złodziejską. Czytelnicy odkryją w nich przejmujące, a zarazem niezwykle soczyste obrazy z efemerycznej, kapryśnej i ostatecznie tragicznej rubieży polskiego uniwersum.

Przechodząc do książek bardziej współczesnych, uważam, iż Eustachy Rylski nie ma dziś w Polsce równego mu pióra. Z jego dewastująco-melancholijnych utworów na początek sugerowałbym „Człowieka w cieniu" – najciekawszą moim zdaniem powieść umiejscowioną w okresie transformacji początku lat 90., a penetrującą polski fantom mafijny.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama