Reklama
Rozwiń
Reklama

Michel Houellebecq. Abnegat, libertyn i samiec omega

Jak jednym zdaniem uchwycić fenomen najgłośniejszego i bodaj najbardziej wpływowego współczesnego pisarza? Spróbujmy tak: on ma to gdzieś.
Michel Houellebecq

Michel Houellebecq

Foto: AFP

Abnegat – człowiek niedbający o swoją powierzchowność, niechluj, człowiek niedbały. Tyle „Słownik języka polskiego", a to tylko jedno z określeń, które trafnie charakteryzuje autora „Poszerzenia pola walki", jego powieściowego debiutu z 1994 r. – Słuchaj, on naprawdę miał pokłute przedramiona – opowiadał mi jeden z dziennikarzy, który był blisko pisarza, kiedy ten przyjechał do Polski na autorskie tournée w 2008 r. To a propos plotek o jego uzależnieniu od heroiny. Faktycznie podczas czerwcowych spotkań siedział w zimowej kurtce, jakby przed chwilą urwał się z mityngu anonimowych narkomanów. Ze zniszczoną cerą, przerzedzonymi włosami, nieuczesany, niedogolony i z obowiązkowym papierosem. „Wyglądał jak typowe stare próchno o liberalnych poglądach na życie" – chciałoby się zacytować jego „Cząstki elementarne". Wtedy przynajmniej miał jeszcze zęby, bo dzisiaj już niekoniecznie. Z okładki wydanego w 2016 r. zbioru tekstów eseistyczno-publicystycznych pt. „Interwencje 2" patrzy na nas postać przypominająca bardziej 90-letnią staruszkę niż 60-letniego intelektualistę i zdobywcę wszystkich nagród, które francuskojęzyczny prozaik może współcześnie dostać. Został tylko Nobel.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama