Reklama

Bogusław Chrabota: Nie walczcie z artystami

Nieszczęśliwa decyzja dyrektora Muzeum Narodowego prof. Jerzego Miziołka o usunięciu prac Natalii Lach-Lachowicz i Katarzyny Kozyry, która przejdzie do historii jako przejaw „bananowej cenzury", ilustruje brutalną i świetnie znaną z historii prawdę, że walka z artystami jest zazwyczaj z góry skazana na porażkę.
Bananowy protest przed Muzeum Narodowym

Bananowy protest przed Muzeum Narodowym

Foto: AFP

Prof. Miziołka nawet rozumiem, epatujące erotyzmem zdjęcia blondynki z bananem rzeczywiście mogły go wprawiać w konsternację, co w epoce uniesienia patriotycznego może się przekładać na zachowania cenzorskie, niemniej wywołując aferę, osiągnął cel zupełnie przeciwny. Oto sprawił, że od lat nieznane nikomu poza ekspertami nazwiska wróciły nagle triumfalnie na forum publiczne. Komputerowe przeglądarki zwariowały, celebryci sięgnęli po najstraszliwszą broń, czyli selfie z bananem, a poważne grona tracą cenne godziny na dyskusje o znaczeniu banana w mięsistych ustach atrakcyjnej blondynki. Ot, triumf dwóch starszych pań po latach. Z pewnością słuszny, choć czy uzasadniony, nie wiem.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama