Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Uczestnicy kolejnej konwencji wyborczej Platformy Obywatelskiej zapoznali się z nowym programem partyjnym w ostatniej chwili i przyjęli go bez dyskusji. W samej partii szemrze jak zwykle Jarosław Gowin, który zakwestionował nie tylko formę przyjęcia tego tekstu. Zdążył zasugerować, że bliżej mu do Margaret Thatcher niż do Tony'ego Blaira, z którym kojarzony jest premier. Ale to jedyny polityk, który tak otwarcie definiuje różnice między dawną i obecną Platformą.
Z kolei na forach internetowych zwolennicy PiS dalejże się naśmiewać z PO zdominowanej przez jednego człowieka. Nie pamiętają już, jak na początku 2009 roku przyjęto fundamentalny program PiS? Przypomnę: napisał go w odosobnieniu sam prezes, a delegatom nie pozostało nic innego jak oklaskiwać go po pobieżnej lekturze. Też nie było debaty ani poprawek.
Zarazem ludziom Platformy coraz trudniej śmiać się z PiS jako partii wodzowskiej. W obu ugrupowaniach tak zwane prace programowe już dawno stały się głównie elementem marketingu. Tyle że pracowicie piszący sążniste rozdziały w iście monarszym stylu Jarosław Kaczyński traktował tę pracę bardziej serio niż enigmatyczny zespół Radosława Sikorskiego.
Gubienie rynku
Donald Tusk został, w związku z tym programem, i z kolejnym wystąpieniem na konwencji, nazwany przez „Gazetę Wyborczą" socjalliberałem. „W przeciwieństwie do koncepcji omnipotentnego państwa PiS państwo PO ma zapewnić ludziom wolność światopoglądowo-obyczajową, minimum socjalne, dostęp do wykształcenia i innych podstawowych potrzeb, ale też wolność od biedy" – orzekła Renata Grochal.
Zaprezentowano tę przemianę raczej życzliwie, bo w międzyczasie przesunięciu w lewo uległa także gazeta Michnika. Dziś, zgodnie z europejskimi trendami, nie przebija już z jej łamów taka pewność, że liberalne reformy są czymś bezdyskusyjnym.
Pojęcie „socjalliberał" nie jest precyzyjne. Oznacza mieszankę poglądów socjaldemokratycznych i liberalnych, ale nie przesądza o ich proporcjach. Odnosi się również do spraw ideowych – socjalliberał to nie konserwatywny liberał, a więc można go podejrzewać o sprzyjanie lewicowej inżynierii społecznej: więcej równości i odrzucania różnych tabu tradycyjnego społeczeństwa.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: