Reklama

Narody są drapieżne - rozmowa z Antonim Liberą

Celebryci, oburzając się na „polskie zacofanie", plując na „polski zaścianek", szydząc z polskiego „wstecznictwa", „obskurantyzmu", „zapóźnienia" – gromko oklaskiwani i w błysku fleszy – chcą jednocześnie uchodzić za nieustraszonych szermierzy postępu, nieledwie dysydentów, którym grozi bądź więzienie, bądź lincz.

Aktualizacja: 22.11.2014 14:50 Publikacja: 22.11.2014 01:00

Narody są drapieżne - rozmowa z Antonim Liberą

Foto: ROL

Rok temu prezydent przepraszał Rosjan za napaść na ich ambasadę. Na placu Zbawiciela w Warszawie spłonęła tęcza. Teraz znów były awantury z policją. Powinniśmy się wstydzić tego, jak obchodzimy Święto Niepodległości?

Oczywiście, ale wstyd nie jest tu najważniejszy. Wstyd to tylko uczucie. A w tym wypadku potrzeba przede wszystkim refleksji nad przyczynami tego stanu rzeczy, a w ślad za nią – determinacji, aby jak najszybciej z tym skończyć. Moja diagnoza jest następująca: zamieszki, do jakich od kilku lat notorycznie dochodzi podczas obchodów Święta Niepodległości, nie są wyrazem autentycznego podziału polskiego społeczeństwa, lecz skutkiem prowokacji, wywoływanej przez wrogie naszemu krajowi siły i bezmyślnie lub nieświadomie wspomaganej przez elementy rodzime. Inaczej mówiąc, ktoś nieustannie rozgrywa nasz wewnętrzny spór, jątrząc go i doprowadzając do skrajności, po to, by destabilizować państwo i kompromitować je na arenie międzynarodowej. Bo jaki idzie przekaz w świat? Taki, na jakim zawsze zależało naszym wrogom: a mianowicie, że Polacy są kłótliwi, nie umieją się sami rządzić i marnotrawią wolność, a zatem, że... nie zasługują na suwerenność i niezależność.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama