Reklama

Ten słodki ateizm

Georges Wolinski, jeden z rysowników zastrzelonych w redakcji „Charlie Hebdo", we fragmencie często cytowanej po zamachu książki poucza: „Zauważyliście, że ateiści prawie w ogóle nie zabijają w zamachach? Nie podkładają bomb w miejscach kultu (...). Nie podrzynają gardeł, nie okaleczają, nie gwałcą, nie mordują sąsiadów, nie wysadzają się w powietrze. Ateista nie ma zadatków na męczennika".
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Czyżby? – chciałoby się go spytać. Brak wiedzy czy pamięci? Pomijając przypomniany przez Marka Magierowskiego na łamach „Rzeczpospolitej" drobiazg, czyli fakt, że oba zbrodnicze totalitaryzmy XX wieku były na wskroś ateistyczne i przyniosły niespotykaną w historii liczbę ofiar, warto przypomnieć o całym drzewie genealogicznym zabójców politycznych spod znaku narodnictwa czy anarchizmu, którzy szerzyli postrach w Europie przełomu wieków XIX i XX i w większości byli zatwardziałymi ateistami. Co więcej, tak zwana propaganda czynem, którą sprowadzano najczęściej do aktu terrorystycznego, stała się oficjalną doktryną lewicowego anarchizmu już na zjeździe w 1880 roku. Zjazd uznał ją za jedynie skuteczną i ogłosił jako cel działania ruchu „całkowite zniszczenie obecnych instytucji przy użyciu siły".

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama