Reklama

House of cards jak Makbet

Historia Franka Underwooda pokazuje, że Szekspirowskie rozumienie polityki wciąż wraca uparcie niczym krwawe widmo Banka w „Makbecie", a gmach ideałów liberalnej demokracji rozsypał się niczym domek z kart.
„Makbet” zilustrowany przez Füssliego: romantyzm zakochał się w Szekspirze

„Makbet” zilustrowany przez Füssliego: romantyzm zakochał się w Szekspirze

Foto: Roger-Viollet/AFP

Reklama

Historia cynicznego kongresmena Franka Underwooda, który po trupach rywali i oponentów wspina się na szczyt Kapitolu, w krótkim czasie zyskała miliony fanów na całym świecie. Serial „House of Cards" zachwycił środowisko filmowe i obsypany został istnym deszczem nagród, począwszy od Złotych Globów, a skończywszy na statuetkach Emmy.

Przy okazji honorowania twórców filmu, krytycy pisali o nowatorskiej jakości „Domku z kart", podkreślając, że zarówno konstrukcja intrygi, jak i postaci, sposób widzenia polityki oraz mroczny, ale nie całkiem wolny od momentów komicznych, nastrój filmu sprawiają, że wyróżnia się on na tle innych, często i tak całkiem już oryginalnych, seriali telewizyjnych. Za cztery tygodnie swoją premierę będzie miał trzeci sezon kultowego amerykańskiego serialu.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama