Reklama

Jacek Bocheński: Żyjemy w rozsypującym się świecie

Miejmy nadzieję, że nie zmiecie nas z powierzchni Ziemi jakaś asteroida, albo szaleniec dyktator, który sprowadzi na świat zagładę ze strachu przed utratą swojej pozycji, jaką musi utrzymać, by istnieć. Oczywiście, trzeba brać pod uwagę takie niebezpieczeństwo, ale nie sądzę, by było nieuchronne. Trzeba mu się opierać i przeciwdziałać - mówi Jacek Bocheński, pisarz.
Jacek Bocheński, autor „Trylogii rzymskiej”, działacz opozycji demokratycznej w PRL, założyciel podz

Jacek Bocheński, autor „Trylogii rzymskiej”, działacz opozycji demokratycznej w PRL, założyciel podziemnego „Zapisu” i współzałożyciel w 1989 r. Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, w lipcu będzie świętował setne urodziny

Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Uważa pan, że demokracja jest ostatnią epoką w historii ludzkości?

To pytanie o koniec historii. Otóż myślę, że jednak historia się nie kończy. A z drugiej strony, demokracja, jaką znamy, na pewno nie zrealizowała celów, które sobie stawiała, czy może tych, które jej przypisywaliśmy. Może i ustanowiła lepszy świat, ale doskonałego – nie. Czujemy na każdym kroku, że wymaga jakichś napraw, zmian. A przecież Fukuyama sądził, że pozbycie się ustroju komunistycznego i przyjęcie uznanych za najlepsze dla społeczeństw zasad demokracji jest ostatnim aktem ludzkości, po którym nic innego już nie nastąpi.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama