Od dłuższego czasu czytam niemal wyłącznie rzeczy związane z pracą. To książki sprzed kilkudziesięciu lat, np. zaczytywałem się w relacjach polskich pisarzy z podróży do ZSRR. Wrażenie zrobiła na mnie „Myśl w obcęgach” Stanisława Mackiewicza – analiza psychologii sowieckiego społeczeństwa, zadziwiająco aktualna. Mackiewicz był bezlitosny wobec złudzeń Zachodu i polskiej lewicy. Dla kontrastu – „Opierzona rewolucja” Melchiora Wańkowicza mnie rozczarowała. Próba ważenia racji, która dziś wydaje się nieprzekonująca. Takie książki – Wańkowicza, Mackiewicza czy wspomnienia Bolesława Drobnera – to bardziej ciekawostki historyczne niż wciąż żywe teksty. Ale pomagają zrozumieć, jak wtedy postrzegano ZSRR i dlaczego tylu ludzi dało się oszukać.