Reklama

Robert Whitaker: Jesteśmy kulturą ludzi, którzy chętnie biorą leki

Może depresja powinna być sygnałem, żeby wprowadzić zmiany w życiu, a nie skupiać się na lekach - mówi Robert Whitaker, autor książki o błędach i nadużyciach w farmakoterapii.
Robert Whitaker: Jesteśmy kulturą ludzi, którzy chętnie biorą leki

Foto: Wydawnictwo Czarne

Od specjalistów z Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego słyszę, że rośnie liczba osób, które mają zdiagnozowane zaburzenia lękowe i depresyjne. Dlaczego tak się dzieje?

Być może stworzyliśmy system, w którym ludzie coraz częściej postrzegają się jako osoby chore. Już w latach 80. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne przyjęło model, zgodnie z którym lęk i depresja to choroby mózgu. Tego typu sposób patrzenia na problem bardzo spodobał się firmom farmaceutycznym, które zauważyły w tym swój interes. Choroby można leczyć przecież tylko lekami. Dzięki temu farmaceutyki stały się bardzo cenne. W latach 90. prowadzono wiele kampanii, które miały przekonać, że stany lękowe i depresyjne to choroby. Zaczęto nas przekonywać, że odczuwanie smutku czy frustracji to nienormalna sytuacja. Problemy emocjonalne przedstawiono jak sytuację wymagającą wizyty u psychiatry, który przepisze lek. To tworzyło coraz większy rynek na medykamenty.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama