Reklama

Mariusz Cieślik: Największym problemem szkoły są nauczyciele nierozumiejący swojego zadania

Nie da się wychować świadomych obywateli, zgadzając się na wszystkie życzenia uczniów. Szkoła ma stawiać wymagania, a wielka literatura zwykle stawia opór.
Mariusz Cieślik: Największym problemem szkoły są nauczyciele nierozumiejący swojego zadania

Foto: Adobe stock

Gustaw, Konrad, ksiądz Piotr, filomaci, filareci, Wielka Improwizacja. I tak dwa razy w tygodniu przez bodaj trzy miesiące. Polonistka na każdej lekcji próbowała nam wytłumaczyć, o co idzie w trzeciej części „Dziadów”, i za każdym razem ponosiła klęskę. Nie dlatego, że miała do czynienia z kretynami. W tamtych czasach uczniowie liceów to była elita. Tylko nieliczni koledzy z mojej podstawówki byli w stanie zdać egzaminy wstępne i dotrwać do matury. Owszem, większość kolegów z klasy marzyła o medycynie, ale generalnie byli całkiem pojętni. Pod warunkiem że ktoś sam wiedział, co mówi. Tymczasem pani od polskiego kompletnie nie rozumiała Mickiewicza. Gubiła się w gąszczu pojęć i symboli. Wszystko ze wszystkim jej się kojarzyło, ale już na następnej lekcji zmieniała zdanie. Nawet komuś, kto tak jak ja uważa Mickiewicza za największego polskiego poetę, była w stanie obrzydzić narodowy arcydramat. Na szczęście nie na zawsze.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Plus Minus
„Karakum”: Wielbłąd dla początkujących
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Plus Minus
„Troll 2”: Tak się robi soft power!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama