Chcę napisać o Hemalu Ashwinbhaiu, obywatelu Indii ze stanu Gudżarat, który niedawno zginął od pocisku w Ukrainie, 20 km od oficjalnej granicy państwowej, na terenach zajętych przez Rosję. Piszą o tym gazety w Indiach – i po angielsku, i w języku hindi. Afera, jeśli można to tak nazwać, rozwija się z każdym dniem. Poza BBC wszystkie inne źródła informacji w Europie milczą na ten temat. Albo dlatego, że wydaje się to być mało prawdopodobne (mnie nie), albo dlatego, że Rosja nikogo już nie dziwi. Hindusi na froncie? Why not?