Reklama

Chińczykom nie smakują polskie jabłka, ale trzymają się mocno w Egipcie

Jabłko z wieczora… – zaczyna się popularne powiedzenie, ale dokończmy je inaczej: to gest ambasadora. Skąd się wzięły na naszych ziemiach „złe grusze” i jak stworzyliśmy polskie odmiany jabłek, które podbijają dziś świat?
Henryk Sienkiewicz podczas prac nad Trylogią pomieszkiwał w Jeżewie nieopodal Tykocina. Posiadłość n

Henryk Sienkiewicz podczas prac nad Trylogią pomieszkiwał w Jeżewie nieopodal Tykocina. Posiadłość należała do Zygmunta Glogera, nieco zapomnianego historyka i etnografa. Jego ojcem był Jan, inżynier i z zamiłowania gospodarz o szerokich horyzontach. Jemu to zawdzięczamy, według popularnej wersji, pierwszą nowoczesną odmianę polskich jabłoni, zwaną glogierówką jeżewską. Rodzi ona nieduże, ładne i soczyste jabłuszka

Foto: mat. pras.

Trudno o bardziej nieoczywisty owoc i na początku tej historii wejdźmy na ścieżkę niezgody, na końcu której będzie… grusza. Nie inaczej, o nią właśnie i miedzę, gdzie drzewo rosło, kłóciły się w Sienkiewiczowskim „Ogniem i mieczem” rodziny Rzędzianów i Jaworskich. Z pierwszej pochodził sprytny i sympatyczny, acz infantylny giermek Jana Skrzetuskiego. Spór ten, niczym filmowe waśnie między Kargulami a Pawlakami, wpłynął na późniejsze działania bohatera. Ale co ma piernik do wiatraka? – ktoś zapyta.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Ksiądz pedofil kontra kardynał Wojtyła
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Plus Minus
„Portobello”: Niewydolność systemu
Plus Minus
„Dixit Kids”: Emocjonalne króliczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama