Reklama

Ron Francsell. Shadowman. Pierwszy w historii FBI portret psychologiczny seryjnego mordercy

Kto skuteczniej wytropi złoczyńcę? Psychiatrzy i inni eksperci od umysłów czy raczej detektywi, zwolennicy ciężkiej pracy, dedukcji w stylu Sherlocka Holmesa oraz rozwiązań siłowych?
Przekonanie o powiązaniach między psychologią a zbrodnią i o tym, że może to być przydatne dla detek

Przekonanie o powiązaniach między psychologią a zbrodnią i o tym, że może to być przydatne dla detektywów pracujących w terenie, długo przebijało się w amerykańskiej policji

Foto: VCG Wilson/Bettmann Archive/getty images

Nowa Akademia FBI – stosunkowo świeży pomysł szefostwa Federalnego Biura Śledczego – mieściła się w jednym niewielkim budynku położonym na kilkusetakrowym lesistym terenie ogromnej historycznej bazy korpusu marines w Quantico.

Pomysłodawcą był sam J. Edgar Hoover. Akademia szkoliła policjantów z całego świata – tak się dziwnie składało, że szkolenie agentów FBI nie było tu priorytetem. Kadrę stanowiła niewielka grupa doświadczonych agentów specjalizujących się w różnych dziedzinach, takich jak utrzymywanie prawa i porządku w mieście, zachowania przestępców, broń palna, socjologia, zarządzanie czy psychologia. Był tam nawet gość, który wyobrażał sobie, że w przyszłości w walce z przestępczością mogą pomagać komputery! Zatrudniono najlepszych i najzdolniejszych agentów z całego kraju i powierzono im zadanie nauczania tego, co sami umieli.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama