Idąc nocą ciemną, opustoszałą ulicą, wydaje nam się, że w odległych cieniach za sobą dostrzegamy ruch. Czy może nas śledzić jakiś oprych? Nasz umysł przechodzi w przetwarzanie w „trybie strachu”. Nagle dużo wyraźniej słyszymy szeleszczące lub skrzypiące dźwięki, których normalnie byśmy nie zarejestrowali. Nasze planowanie przenosi się do teraźniejszości, a cele i priorytety ulegają zmianie. Uczucie głodu znika; ból głowy zostaje stłumiony; koncert, na który niecierpliwie czekaliśmy dzisiejszego wieczoru, nagle wydaje się nieważny.