Reklama

Michał Szułdrzyński: PiS nie będzie trwało wiecznie

Gdy kilka tygodni temu numer „Plusa Minusa" poświęciliśmy sytuacji prawicy po agresji na Ukrainę dokonanej przez Putina, który chciał uchodzić za sponsora nowej europejskiej prawicy, wpadłem na ulicy na serdecznego przyjaciela, który mocno mnie skrytykował za ten pomysł. Gdy zachwalałem mu opublikowany w numerze wywiad z Rafałem Matyją, autorem fundamentalnej pracy „Konserwatyzm po komunizmie", w którym mówił, że ideologia PiS nie istnieje, że to partia postmodernistyczna, przyjmująca różne kostiumy, ścigająca się na radykalizm, ale z konserwatyzmem niemająca wiele wspólnego, mój przyjaciel nie wytrzymał. – Próba budowy prawicy czy konserwatyzmu w opozycji do PiS jest absurdalna! – wyśmiał mnie.
Michał Szułdrzyński: PiS nie będzie trwało wiecznie

Foto: PAP, Andrzej Lange

To często powtarzany argument po prawej stronie, że PiS jest może i nie takie, jakie powinno być, że zbyt mocno pachnie dziś Samoobroną, że to może nie jest wymarzona partia inteligenckich konserwatywnych elit, ale cóż jest alternatywą? Rządy bezbożników spod znaku Biedronia? Bezideowa papka Tuska? Nie, może i PiS popełnia błędy, ale – głosi ta doktryna części prawicy przymykającej oczy na szaleństwa obecnego rządu – tylko ono gwarantuje, że mamy wciąż stary świat, że nikt nie prześladuje Kościoła, że Unia wciąż nie zabrała nam suwerenności. No cóż, takie szantaże moralne nieszczególnie na mnie działają. Do mnie przemawia definicja symetryzmu, którą przedstawił Matyja: symetryści to ci, którym bliskie były konserwatywne ideały, ale nie mogli się pogodzić z radykalną polityką PiS po 2015 r.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama