Reklama
Rozwiń
Reklama

Memches: Rewolucja komunistyczna nie była seksualną

Dziesięć lat temu zapytałem Jurija Andruchowycza o aktualność terminu „Mitteleuropa". Znany pisarz ukraiński wyznał, że nie jest zwolennikiem tego pojęcia, gdyż kraje, do których ono się niegdyś odnosiło – tereny należące do Austro-Węgier – nie stanowią dziś żadnej wspólnoty.
Memches: Rewolucja komunistyczna nie była seksualną

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Andruchowycz wskazał natomiast co innego – traumę komunizmu. Uznał ją za istotny czynnik łączący kraje po wschodniej stronie dawnej żelaznej kurtyny, skutkujący tym, że doskwiera im brak politycznej podmiotowości, na którą zasługują.

Myśl Andruchowycza przypomniała mi się podczas niedawnej wizyty w MS2 – jednym z oddziałów Muzeum Sztuki w Łodzi, gdzie można obejrzeć wystawę „Notatki z podziemia. Sztuka i muzyka alternatywna w Europie Wschodniej 1968–1994". Nawet tak wydawałoby się niszowe zjawisko, jak awangarda artystyczna w byłych demoludach, może być świadectwem ich szczególnego doświadczenia historycznego. Kiedy na Zachodzie bohema kontestowała rytuały i konwencje mieszczańskiego społeczeństwa konsumpcyjnego, w bloku wschodnim główne wyzwanie stanowiła dla niej represyjność dyktatury komunistycznej.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama