Reklama
Rozwiń
Reklama

Polska filozofia narodowa

Od półtora wieku tekst ten leży w Bibliotece Książąt Czartoryskich w Krakowie. Dopiero jednak przed kilkoma tygodniami pierwsze jego fragmenty ukazały się drukiem na łamach pisma „Kronos". Rękopis „Bożycy" Bronisława Ferdynanda Trentowskiego, wiodącego tematu najnowszego numeru kwartalnika, liczy grubo ponad 1000 stron, a przecież to dzieło niepełne, którego autor tak zapamiętał się w tworzeniu skomplikowanego systemu, że nie zdążył, czy może zwyczajnie nie potrafił, go domknąć.
Polska filozofia narodowa

Foto: Rzeczpospolita

„Bożyca" miała być ukoronowaniem jednego z najambitniejszych i najbardziej ekscentrycznych projektów w historii polskiej myśli. Stworzenia naszej, własnej, suwerennej filozofii narodowej.

Jako pierwszy swój cel, który miał być wstępem do realizacji właściwego programu, wyznaczył sobie stworzenie filozoficznej polszczyzny. Niektóre z wynalezionych przez niego słów, jak „cybernetyka" czy „jaźń", weszły do naszego języka na stałe; inne, jak „chowanna" (pedagogika), pozostały ciekawostką, o której pamiętają tylko historycy filozofii. Podobnie jak ciekawostką do tej pory był sam Trentowski, najmniej mesjanistyczny ze wszystkich polskich mesjanistów. Mason, który chciał stworzenia „społeczeństwa Chrystusów". Wyklinany przez Kościół, który w jego działalności dopatrywał się próby obalenia katolicyzmu na ziemiach polskich. Trentowski tworzył swoje dzieło zbyt długo, nie w tempo. Dopadł go zmierzch romantyzmu i narodziny pozytywizmu, epoki, która „Bożycy" nie chciała ani nie potrafiła zrozumieć.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama