Przypomnijmy, że kwewri to wielkie gliniane dzbany, w których Gruzini robią wina. Używają ich także do wielomiesięcznej maceracji, kiedy fermentujący sok ma kontakt ze skórkami i nasionami. To powoduje, że białe wina stają się właściwie pomarańczowe czy bursztynowe, bo tej nazwy używają w Gruzji. Są utlenione, mają charakterystyczny posmak i nic wspólnego z lekkim winem.
A cena? Nie dość, że produkcja jest czasochłonna, to jeszcze wina spoza Unii są objęte cłami, a jak doda się koszty transportu, to wychodzi najmarniej 100 złotych za butelkę.