Szefowa brytyjskiego rządu o zadomowieniu się na Downing Street marzyła od zawsze. Znajomi wspominają, z jakim zawodem przyjęła w 1979 r. wiadomość, że tę najważniejszą funkcję w państwie przejmie Margaret Thatcher. Miała wtedy 23 lata, była studentką geografii na Oksfordzie. Ale mimo to już wtedy liczyła, że to jej, a nie Żelaznej Damie, przypadnie historyczna rola pierwszej kobiety na czele rządu.
Dlatego, gdy blisko cztery dekady później, po porażce referendum w sprawie brexitu w czerwcu 2016 r. David Cameron odchodził w niesławie i bez wyraźnego następcy, nie wahała się ani przez chwilę.