Kiedy przed kilkoma dniami wyrażałem zdziwienie wobec bladej reakcji Donalda Tuska na raport MAK, pewien ważny polityk PO zbył to żartem: – Ostachowicz wyjechał na urlop w tym samym czasie co Donald, więc się po prostu pogubił. Paweł Graś i Tomasz Arabski nie są ludźmi, którzy pomogliby mu szybko znaleźć najlepszy ton i najlepsze rozwiązanie – to ocena na gorąco politycznego wygi.
Nie zostałem przekonany tą interpretacją. Według mojej wiedzy, choć Igor Ostachowicz, spec od PR, jest ważnym pomocnikiem premiera w „znajdowaniu właściwego tonu”, nie kreuje kluczowych decyzji. A reakcja na rosyjski raport była taką kluczową decyzją z pewnością.