Smoleńsk? Nie mam wątpliwości, że jest, jak był, i wciąż pozostanie trudną do zmycia, bolesną plamą na narodowym honorze, a jeśli ktoś takich słów nie lubi, po prostu na nas samych. Minęły trzy lata. Poświęciliśmy mu tysiące, jeśli nie miliony, stron kłótni i rozważań, pytań i interpretacji, a on wciąż ciąży jako lejtmotyw polskiego sporu, z sensem czy bez, wbrew czy zgodnie z logiką epoki. Jest i ogniskuje wokół siebie dyskusję, staje się sednem pytań o naszą tożsamość narodową, istotę państwowości czy patriotyzm.