Reklama

Lasota: Terroryści z Podwołczysk

W starych dobrych czasach nie było internetu i telewizji, rozgłośni radiowych było niewiele, a i gazet mniej. Nasz dostęp do idiotyzmów i bzdur był zatem znacznie ograniczony.
Irena Lasota

Irena Lasota

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Po zamachu w Paryżu zaczął się cyrk. Media prześcigały się w przekazywaniu zdumiewających newsów: a to prezydent Ugandy lub premier Bahamów wyrazili ubolewanie, a to sekretarz generalny ONZ powiedział, że trzeba coś w tej sprawie zrobić. Wszędzie było słychać Marsyliankę, której nawet wielbiciele filmu „Casablanka" zaczęli mieć już dosyć.


Ale najgorsi byli eksperci i politycy. Ekspertem jest dziś każdy. I w dziedzinie polityki, i kosmosu, i medycyny. Wystarczy mieć własne zdanie. Znajomy lekarz się skarżył, że od czasu, gdy powstał internet, pacjenci przychodzą do niego głównie po to, żeby go poinformować, na co chorują i jakie lekarstwa ma im zapisać. Tak samo jest z polityką. A ja przeżywam męki. Po to uczyłam się tyle lat, zdawałam egzaminy, czytałam Platona, Bernarda Lewisa, Kissingera, aby teraz wysłuchiwać „mędrców" nieznających geografii, historii, socjologii czy nawet religii?

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama