Węgrzy byli rewelacją tegorocznych rozgrywek. W grupie śmierci do ostatniej kolejki rozdawali karty. W spotkaniu z Włochami wystarczał im remis, ale nie sprostali zadaniu. Po raz drugi przegrali z mistrzami Europy, ale i tak zasłużyli na brawa, bo wcześniej dwukrotnie pokonali Anglików i zdobyli cztery punkty w dwumeczu z Niemcami.

Świetnie dysponowanego Gianluigiego Donnarummę pokonać nie zdołali, w dodatku popełniali błędy w obronie, które rywale wykorzystali z zimną krwią. Dla Włochów ten awans to marny, ale zawsze jakiś rodzaj pocieszenia po tym, jak nie zakwalifikowali się na mundial.

Czytaj więcej

Książę i żebrak. Co wiemy o reprezentacji po wrześniowych meczach Ligi Narodów?

W Katarze nie zabraknie za to Anglików i Niemców, choć jedni i drudzy mają sporo do myślenia. Liga Narodów obnażyła ich słabości. Przed rokiem grali na Wembley o ćwierćfinał Euro, poniedziałkowe spotkanie było już tylko starciem o prestiż i poprawę nastrojów przed najważniejszym turniejem czterolecia.

Niemcy prowadzili w Londynie już 2:0, ale wyjątkowo nieskutecznym w ostatnich miesiącach Anglikom pozwolili strzelić trzy gole w 11 minut. Skończyło się remisem 3:3, który nie zadowala nikogo.

Liga Narodów
Dywizja A - grupa 3

Węgry - Włochy 0:2 (G. Raspadori 27, F. Dimarco 52)
Anglia - Niemcy 3:3 (L. Shaw 72, M. Mount 75, H. Kane 83-z karnego - I. Guendogan 52-z karnego, K. Havertz 67 i 87)

Tabela końcowa
1. Włochy 6 11 8-7
2. Węgry 6 10 8-5
3. Niemcy 6 7 11-9
4. Anglia 6 3 4-10