Jedynego gola strzelił Karol Świderski, który dopadł do precyzyjnego dośrodkowania Mateusza Klicha. Chwilę później sędzia przerwał mecz, a piłkarze schowali się do szatni.

Nawet, jeśli piłkarze z Albanii dojrzeli do piłki na wysokim poziomie, co pokazało już pierwsze spotkanie w Warszawie, to ich kibicom do dorosłości bardzo daleko. Kiedy Polacy zaczęli się cieszyć, na ich głowy poleciały kubki po piwie. Francuski arbiter Clement Turpil wznowił grę po kilkunastu minutach, kiedy temperatura na trybunach opadła, a chuligani wrócili do zmysłów.

To było zwycięstwo okupiony piłkarskim cierpieniem. Polacy stawili czoła drużynie ułożonej i zmotywowanej, która w siedmiu ostatnich meczach o stawkę odniosła pięć zwycięstw bez straty gola.

Rywale grali agresywnie, atakowali naszych piłkarzy pressingiem i początkowo sprawiali wrażenie lepiej przygotowanych taktycznie - zupełnie jak w pierwszym meczu. Nie owocowało to jednak groźnymi akcjami, Polacy bronili odpowiedzialnie. Temperatura w polu karnym rosła rzadko, Wojciech Szczęsny przez cały mecz nie miał okazji się wykazać.

Polacy potrzebowali czasu, żeby przejąć kontrolę nad meczem. Liderem zespołu był Piotr Zieliński, który w pierwszej połowie jako jedyny nie hamował gry, tylko pchał ją do przodu.

Czytaj więcej

Robert Lewandowski
Eliminacje MŚ: Albania-Polska 0:1

Reprezentację wreszcie przestały gnębić choroby i urazy, więc zobaczyliśmy, jak wygląda jej szkielet. Mecz w podstawowym składzie - podobnie, jak spotkania z Hiszpanami (1:1) oraz Anglikami (1:1) - zaczęli wahadłowi Kamil Jóźwiak oraz Tymoteusz Puchacz, co pokazuje, że na pozycjach wzbudzających wśród komentatorów największe spekulacje Sousa ufa właśnie im.

Piłkarze w Tiranie częściej faulowali i ścierali się barkiem w bark niż oddawali celne strzały. To była raczej bitwa niż mecz. Przewaga Polaków rosła jednak z minuty na minutę.

Zmiany były dowodem na siłę ławki: każda kolejna podnosiła jakość gry, decydującą akcję przeprowadzili rezerwowi. Zwycięstwo oznacza, że Polacy drugie miejsce w grupie mają na wyciągnięcie ręki. Nasz zespół eliminacje zakończy meczami z Andorą (12.11) i Węgrami (15.11). Jeśli zwyciężymy tych pierwszych, a Albańczycy nie pokonają Anglików, zagramy w barażach.

Albania - Polska 0:1 (0:0)

Bramki - dla Polski: Świderski (77)

Żółte kartki: Buksa, Bednarek, Puchacz (Polska); Ismajili, Hysaj, Ramadani (Albania)

Sędziował: C. Turpin (Francja)

Albania: Berisha - Veseli, Kumbulla, Ismajili, Hysaj - Trashi (65 Lenjani), Ramadani, Bare (80 Cokaj) - Roshi (80 Bajrami), Manaj, Uzuni (58 Broja)

Polska: Szczęsny - Glik, Bednarek (90+2 Helik), Dawidowicz - Puchacz (90 Bereszyński), Zieliński, Moder (46 Klich), Krychowiak, Jóźwiak (71 Frankowski) - Lewandowski, Buksa (71 Świderski)

Pozostałe wyniki: San Marino - Andora 0:3, Anglia - Węgry 1:1

Tabela

1. Anglia 8 24:3 20

2. Polska 8 25:8 17

3. Albania 8 11:7 15

4. Węgry 8 13:12 11

5. Andora 8 7:19 6

6. San Marino 8 1:32 0